Najnowsze analizy i komentarze

Instytucjonalny rasizm Narodów Zjednoczonych

autor: Judith Bergman  •  31 lipiec 2020

Systematyczna dyskryminacja w Narodach Zjednoczonych jest zbyt oczywista, by ją ignorować. Po prostu na gigantyczną skalę praktykuje się tam podwójny standard wobec tego, co uznawane jest za instytucjonalny rasizm, a co nie – i to trzeba przyznać. Na zdjęciu: budynek sekretariatu kwatery głównej ONZ w Nowym Jorku. (Zdjęcie: UN)

Oskarżenia o "instytucjonalny" rasizm w organizacjach, grupach zawodowych, na uniwersytetach i kulturalnych instytucjach nadal dostają się na czołówki gazet, ale nikt nie wskazuje na instytucjonalny rasizm Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ).

Co to jest instytucjonalny rasizm? Pierwsze co znajdujemy w Google głosi: "Instytucjonalny rasizm jest rodzajem rasizmu, który jest osadzony w społeczeństwie lub organizacji jako normalna praktyka".

Słownik Google definiuje "rasizm" jako:

"Uprzedzenia, dyskryminacja lub antagonizm skierowany przeciwko osobie lub osobom ze względu na ich przynależność do określonej grupy rasowej lub etnicznej, zazwyczaj należącej do mniejszości lub marginalizowanej".

Kontynuuj czytanie artykułu

Plan Hamas-Huti wojny nie tylko z Izraelem, ale także z innymi Arabami

autor: Khaled Abu Toameh  •  28 lipiec 2020

Sojusz Hamas-Huti pokazuje także, że Iran stara się rozszerzyć terrorystyczną działalność swoich agentów w Strefie Gazy, Jemenie i Libanie nie tylko przeciwko Izraelowi i USA, ale również przeciwko państwom arabskim i islamskim. Na zdjęciu: Zbrojni członkowie Huti wymachują bronią w Sanaa w Jemenie 7 lipca 2020 r. (Zdjęcie: Mohammed Huwais/AFP via Getty Images)

Hamas, palestyńska grupa terrorystyczna, która panuje w Strefie Gazy, stara się o nawiązanie sojuszu z stowarzyszonym z Iranem ruchem jemeńskich Hutich, o oficjalnej nazwie Ansar Allah (Zwolennicy Boga), której członkowie dokonywali w ostatnich latach wielokrotnych ataków pociskami i dronami na Arabię Saudyjską.

Dla Arabów i innych muzułmanów partnerstwo Hamas-Huti nie jest niespodzianką. Te dwie grupy mają wspólny cel: zniszczenie Izraela.

Arabowie i inni muzułmanie niepokoją się jednak, że sojusz Hamas-Huti na tym się nie zatrzyma, ale także wzmocni kierowaną przez Iran oś, zagrażając stabilności krajów arabskich.

Hasło ruchu Hutich brzmi: "Allah jest większy, śmierć Ameryce, śmierć Izraelowi, przekleństwo Żydom, zwycięstwo dla islamu".

Kontynuuj czytanie artykułu

UE nadal próbuje finansować palestyńskie NGO związane z terrorem

autor: Khaled Abu Toameh  •  21 lipiec 2020

(Zdjęcie: iStock)

Przez wiele lat Palestyńczycy otrzymywali bez żadnych warunków pomoc od zachodnich darczyńców.

Działało to w następujący sposób: palestyńskie organizacje składały podania o finansowanie, a darczyńcy automatycznie podpisywali czek lub aprobowali przekazywanie milionów dolarów lub euro na konta bankowe Palestyńczyków.

W największym skrócie, palestyńska postawa wobec zachodniego finansowania zawsze była następująca: "Wy, ludzie Zachodu, jesteście nam winni te pieniądze ponieważ przyczyniliście się do założenia Izraela po II wojnie światowej. Tak więc, nie macie prawa ustalania żadnych warunków finansowania. Po prostu dajcie nam pieniądze i zamknijcie się. Każda odmowa naszych żądań spowoduje naszą wściekłość i możliwy terroryzm oraz inne rodzaje przemocy nie tylko przeciwko Izraelowi, ale także przeciwko wam [nie-muzułmańskim] niewiernym na Zachodzie".

Kontynuuj czytanie artykułu

Palestyńczycy: Nieislamskie prawo o ochronie rodziny

autor: Khaled Abu Toameh  •  15 lipiec 2020

Palestyńskie kobiety i organizacje praw człowieka są obiektem ataków Hamasu i innych islamskich grup oraz osobistości za ich poparcie propozycji nowej ustawy o ochronie rodziny. Ich zdaniem kryminalizacja bicia i mordowania kobiet jest bezspornym naruszeniem islamskiego nauczania i islamskich wartości. (Zdjęcie: iStock)

Palestyńskie kobiety i organizacje praw człowieka są obiektem ataków Hamasu i innych islamskich grup oraz osobistości za ich poparcie propozycji nowej ustawy o ochronie rodziny, która została przedstawiona przez rząd Autonomii Palestyńskiej.

Ministerstwo do Spraw Kobiet AP informuje, że proponowane prawo ma uzupełnić kodeks karny przez wprowadzenie minimalnego wieku pozwalającego na zawarcie małżeństwa, uporządkować obecne zasady ochrony ofiar domowej przemocy, wprowadzić ostrzejsze kary dla sprawców i szkolenie sił policyjnych w udzielaniu pomocy ofiarom.

Dla wielu Palestyńczyków, szczególnie islamistów, ta propozycja prawa jest czerwoną płachtą na byka.

Kontynuuj czytanie artykułu

Zatruty koktajl skarg i zażaleń

autor: Amir Taheri  •  14 lipiec 2020

Od samego początku niewolnictwo było stałą częścią ludzkiego istnienia, a w niektórych krajach jest nadal. Ani też czarni Afrykanie nie byli jedynymi ludźmi, których zamieniano w niewolników... Niewolnictwo było powszechną chorobą, która dotykała każdą społeczność na ziemi; jest to wstydliwa karta całej ludzkiej rodziny. Na rycinie: "Chrześcijańscy więźniowie sprzedawani jako niewolnicy na targu w Algierii", rycina z 1684 roku autorstwa Jana Luykena. (Zdjęcie: Amsterdam Historic Museum/Wikimedia Commons)

Kiedy oburzenie wywołane śmiercią George'a Floyda w sfuszerowanej operacji aresztowania podejrzanego zaczyna się uspokajać, może pora rozważyć, co osiągnął gniew rozpętany tą sprawą w dziesiątkach miast na całym świecie.

Obawiam się niestety, że nie tylko wiele z tego gniewu poszło na marne, ale że ta forma gniewu mogła przyczynić się do pogłębienia społecznych resentymentów.

Są po temu co najmniej dwie przyczyny.

Po pierwsze, śmierć Floyda została zawłaszczona przez handlarzy skargami i zażaleniami, szukającymi nieustanie pretekstu, by zaatakować zachodnie demokracje, szczególnie Stany Zjednoczone. Zamienili Floyda w "męczennika" amerykańskiego "imperializmu" i udawali, że Stany Zjednoczone wraz z innymi zachodnimi demokracjami są jakimś bastionem "rasizmu".

Używając retorycznych sztuczek nazwali śmierć Floyda "morderstwem", ignorując to, że to słowo ma bardzo precyzyjne znaczenie i nie może być zastosowane do nieszczęsnej sytuacji z Minneapolis.

Kontynuuj czytanie artykułu

Współczesne niewolnictwo i "przebudzona" hipokryzja

autor: Judith Bergman  •  6 lipiec 2020

Podczas gdy Black Lives Matter (BLM) i jego sykofanci bez końca debatują o zmianach nazw ulic i usuwaniu pomników, ignorują osłupiające 40 milionów ofiar rzeczywistego niewolnictwa w dzisiejszym świecie, włącznie z oszacowanymi 9,2 milionami mężczyzn, kobiet i dzieci obecnie żyjącym jako niewolnicy w Afryce. Na zdjęciu: Wandale próbują obalić pomnik prezydenta USA, Andrew Jackson na Lafayette Square, 22 czerwca 2020, w pobliżu Białego Domu w Waszyngtonie. (Zdjęcie: Tasos Katopodis/Getty Images)

Wiadomości pełne są informacji o zwolennikach Black Lives Matter (BLM), którzy dewastują i demolują pomniki handlarzy niewolnikami, właścicieli niewolników i każdego, kogo uważają za historycznie związanego z niewolnictwem. W Bristolu w Anglii obalono pomnik handlarza niewolnikami, Edwarda Colstona i wrzucono go do morza. W Belgii wymalowano graffiti na pomnikach króla Leopolda .

Z powodu tych akcji część władz lokalnych zaczęła rozważać, czy wszystkie pomniki, postrzegane jako obraźliwe dla obecnej wrażliwości, powinny zostać usunięte. Burmistrz Londynu, Sadiq Khan ogłosił decyzję o ustanowieniu komisji, która zbada pomniki i nazwy ulic w stolicy Wielkiej Brytanii.

Kontynuuj czytanie artykułu

Problem z "pokojem"

autor: Khaled Abu Toameh  •  25 czerwiec 2020

Wygląda na to, że minister spraw zagranicznych Autonomii Palestyńskiej, Riad Malki popełnił "zbrodnię". Powiedział, że Palestyńczycy są gotowi do spotkania z Izraelczykami! Dla palestyńskiego kierownictwa Izrael i administracja USA są obecnie głównymi wrogami Palestyńczyków. Nie wolno rozmawiać z żadnym przedstawicielem Izraela ani USA. Na zdjęciu: Malki w Biurze Narodów Zjednoczonych w Genewie 13 października 2015 roku. (Zdjęcie: Fabrice Coffrini/AFP via Getty Images)

Wygląda na to, że minister spraw zagranicznych Autonomii Palestyńskiej, Riad Malki, popełnił "zbrodnię". Powiedział, że Palestyńczycy są gotowi do spotkania z Izraelczykami! Malki wypowiedział te skandaliczne słowa podczas spotkania w zeszłym tygodniu z zagranicznymi dziennikarzami.

"Palestyńskie kierownictwo ma zaufanie do rosyjskiego prezydenta, Władimira Putina" - powiedział Malki, nawiązując do możliwości odbycia wideokonferencji między prezydentem AP, Mahmoudem Abbasem i izraelskim premierem, Benjaminem Netanjahu, pod auspicjami rosyjskiego prezydenta. "Palestyńczycy rozważą tę możliwość, jeśli Rosja uzna to za użyteczne".

Palestyńskie kierownictwo od 2014 roku bojkotuje rozmowy pokojowe z Izraelem. Od 2017 roku palestyńskie kierownictwo bojkotuje także administrację USA w reakcji na decyzję prezydenta Trumpa uznania, że Jerozolima jest stolicą Izraela.

Kontynuuj czytanie artykułu

Karykatura sprawiedliwości w Międzynarodowym Trybunale Karnym?
Prokuratorka Bensouda powinna zostać zdyskwalifikowana.

autor: Michel Calvo  •  24 czerwiec 2020

Nie ma zbrodni i nie ma sprawy dla Międzynarodowego Trybunału Karnego do badania tych, którzy wrócili na ziemie swoich przodków, którzy są rdzennym narodem. Judea i Samaria nie są okupowanymi terytoriami. Na zdjęciu: Sesja Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze 8 lipca 2019 roku. (Zdjęcie: Eva Plevier/AFP via Getty Images)

Odpowiedź Prokuratorki Międzynarodowego Trybunału Karnego (ICC) na uwagi ponad 50 amici curiae, prawnych przedstawicieli ofiar i państw, liczy 60 stron[1] i zmienia historię w abstrakcję. Bensouda błędnie nazywa Judeę i Samarię "Zachodnim Brzegiem" rzeki Jordan (co obejmuje Izrael) i fałszywie nazywane "okupowane terytoria palestyńskie", które zostały wyzwolone w 1967 roku spod jordańskiej okupacji.

Odpowiedź Prokuratorki przyjmuje muzułmańsko-arabską i proarabsko-muzułmańską perspektywę konfliktu.

Kontynuuj czytanie artykułu

Gaza, jakiej nie chcą, byście zobaczyli

autor: Bassam Tawil  •  20 czerwiec 2020

Jak może Hamas i jego zwolennicy na całym świecie opowiadać o nędzy i udręce Strefy Gazy, kiedy co kilka tygodnia następuje otwarcie nowych centrów handlowych i supermarketów pełnych ubrań i luksusowych towarów? Na zdjęciu nowo otwarte centrum handlowe w mieście Gaza 22 lutego 2017 r. (Zdjęcie: Mohammed Abed/AFP via Getty Images)

Palestyńska grupa terrorystyczna, Hamas, ostrzegła Palestyńczyków w Strefie Gazy, by nie publikowali zdjęć ze Strefy Gazy na platformach mediów społecznościowych.

W oświadczeniu z 9 czerwca hamasowskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych twierdziło, że "izraelskie agencje wywiadowcze proszą mieszkańców Strefy Gazy – poprzez media społecznościowe – o używanie telefonów komórkowych o robienie zdjęć różnym miejscom w Strefie Gazy".

Hamas ostrzegł Palestyńczyków przeciwko godzeniu się na tę rzekomą prośbę izraelską i twierdził, że Izrael używa kont mediów społecznościowych do "rekrutowania kolaborantów i zdobywania informacji".

Hamas dodał, że siły bezpieczeństwa monitorują izraelskie i palestyńskie konta w mediach społecznościowych i podejmą "kroki prawne" przeciwko Palestyńczykom, którzy kontaktują się z domniemanymi izraelskimi agencjami wywiadowczymi.

Kontynuuj czytanie artykułu

Turcja: "Resztki po mieczu" Erdogana

autor: Uzay Bulut  •  13 czerwiec 2020

Publiczne użycie przez tureckiego prezydenta, Recepa Tayyip Erdoğana, obelgi "resztki po mieczu" w odniesieniu do ocalałych z masakr chrześcijan w jego kraju jest na wielu poziomach alarmujące. Zwrot jest nie tylko obelgą wobec ofiar i ocalałych z masakr, ale zagraża także bezpieczeństwu zanikającej społeczności chrześcijańskiej w Turcji, która często narażona jest na prześladowania, włącznie z fizycznymi atakami. (Zdjęcie: Chris McGrath/Getty Images)

Podczas spotkania informacyjnego 4 maja o koronawirusie prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdoğan, użył mówiąc o chrześcijańskich mieszkańcach Turcji najbardziej uwłaczającego zwrotu: "resztki po mieczu".


Powiedział: "Nie pozwalamy terrorystycznym resztkom po mieczu w naszym kraju na próby dokonywania akcji [terrorystycznych]. Ich liczba bardzo zmalała, ale nadal istnieją".

"Resztki po mieczu" (kılıç artığı po turecku) jest powszechnie używaną w Turcji obelgą wobec ocalałych z chrześcijańskich masakr, które głównie uderzyły w Ormian, Greków i Asyryjczyków w Imperium Osmańskim i jego spadkobierczyni Turcji.

Publiczne użycie tego zwrotu przez głowę państwa, Erdoğana, jest ze wszech miar przerażające. Ten zwrot jest nie tylko obelgą wobec ofiar i ocalałych z masakr, ale zagraża bezpieczeństwu zanikającej społeczności chrześcijańskiej w Turcji, która często narażona jest na prześladowania, włącznie z fizycznymi atakami.

Kontynuuj czytanie artykułu

Koronawirus: Bohaterowie Chin, którzy zniknęli, i milczenie Zachodu

autor: Giulio Meotti  •  20 maj 2020

Dr Li Wenliang, który zmarł na koronawirusa 7 lutego, otrzymał od rządu naganę (wraz z siedmioma innymi lekarzami) za ostrzeżenie w grudniu o wybuchu epidemii. Został oskarżony o "szerzenie fałszywych plotek" i "zakłócanie porządku publicznego" i za te odważne starania został zatrzymany i przesłuchiwany. Na zdjęciu: Czuwanie żałobne dla Wenlianga 7 lutego w Hong Kongu. (Zdjęcie: Anthony Kwan/Getty Images)

Trzech chińskich działaczy internetowych zniknęło i prawdopodobnie zostali zatrzymani przez policję. Podobno zostali oskarżeni o zachowywanie artykułów, które usunęli chińscy cenzorzy Internetu. Chen Mei, Cai Wei i narzeczona Caia zaginęli 19 kwietnia.

Kilka dni wcześniej pekińska policja formalnie aresztowała emerytowanego profesora Chena Zhaozhi za "wywoływanie kłótni i prowokowanie kłopotów" swoimi wypowiedziami o pandemii. Ten były profesor pekińskiego Uniwersytetu Nauki i Technologii zamieścił on line komentarz, w którym między innymi napisał, że "zapalenie płuc z Wuhan nie jest chińskim wirusem, ale wirusem chińskiej partii komunistycznej". Ponadto, Wang Quanzhang, chiński działacz na rzecz praw człowieka, który zakończył odsiadywanie czteroletniej kary więzienia za "działalność wywrotową przeciwko państwu", natychmiast po wyjściu z więzienia został umieszczony w "kwarantannie", co znaczy, w areszcie.

Kontynuuj czytanie artykułu

Koronawirus: dlaczego palestyńscy przywódcy nie pomagają Gazie w zwalczaniu zarazy

autor: Bassam Tawil  •  1 maj 2020

Mimo wybuchu epidemii koronawirusa przepływ towarów między Izraelem a Strefą Gazy nadal działa równie sprawnie jak przedtem. Izraelskie Ministerstwo Obrony pracuje nad zapewnieniem, by stały strumień towarów docierał na rynki i by zachowane były normalne, codzienne rutyny. Na zdjęciu: palestyński policjant pilnuje kolejki przed urzędem pocztowym w Strefie Gazy 31 marca 2020. (Zdęcie: Mohammed Abed/AFP via Getty Images)

Od momentu odkrycia pierwszych przypadków koronawirusa w rządzonej przez Hamas Strefie Gazy Autonomia Palestyńska (AP) ignoruje apele o zniesienie szeregu sankcji, jakie AP narzuciła na dwa miliony żyjących tam Palestyńczyków. Kierownictwo AP nie zrobiło dosłownie niczego, by pomóc Strefie Gazy w czasie pandemii koronawirusa. Jak na ironię, jedynym krajem, który w ciągu ostatnich tygodni pomagał Strefie Gazy, jest Izrael.

Mimo wybuchu epidemii koronawirusa przepływ towarów między Izraelem a Strefą Gazy nadal działa równie sprawnie jak przedtem. Izraelskie Ministerstwo Obrony pracuje nad zapewnieniem, by stały strumień towarów docierał na rynki i by zachowane były normalne, codzienne rutyny.

Kontynuuj czytanie artykułu

Koronawirus w Turcji: Rząd atakuje lekarzy

autor: Sezen Şahin  •  29 kwiecień 2020

Kiedy liczba infekcji koronawirusem nadal rośnie, władze uciszają medycznych ekspertów, którzy wzywają ludzi do większe ostrożności i którzy krytykują rząd za nieudolność w sprawie pandemii. (Zdjęcie: iStock)

Od kiedy pierwszy przypadek koronawirusa w Turcji został oficjalnie potwierdzony 11 marca, liczba przypadków wzrosła do 30 217 a liczba zgonów do 649, oznajmił 6 kwietnia turecki minister zdrowia (i do 65 tysięcy zachorowań oraz 1200 zgonów w ciągu kolejnych 9 dni – M.K.).

Tymczasem władze uciszają wielu medycznych ekspertów, którzy wzywają ludzi do większej ostrożności i którzy krytykują rząd za nieudolność w sprawie pandemii.

Dwóch lekarzy zmuszono do przeproszenia za podawanie informacji kolegom lub społeczeństwu o zagrożeniu koronawirusem w kraju, a dwóch innych wezwano na policję za ich wypowiedzi dla mediów. Ci lekarze, przeciwko którym toczy się obecnie oficjalne śledztwo, są oskarżeni o "tworzenie atmosfery strachu i paniki wśród ludzi".

28 marca dr Yusuf Savran, specjalista epidemiolog z ośrodka pandemii na Uniwersytecie Dokuz Eylül w Izmir, zamieścił wideo na swoim koncie YouTube, w którym powiedział:

Kontynuuj czytanie artykułu

Koronawirus: belgijska masakra

autor: Drieu Godefridi  •  28 kwiecień 2020

W 2015 roku belgijski rząd zniszczył cały "strategiczny zapas" 63 ochronnych masek na twarz w celu "zrobienia miejsca" dla zakwaterowania uchodźców. Bez dostępnych masek, kiedy pandemia koronawirusa zaczęła szerzyć się w Belgii, rząd ogłosił, że maski nie są potrzebne: "Noszenia masek do ochrony przed koronawirusem nie ma sensu". Na zdjęciu: Policja ustawia kolejkę klientów przed sklepem ogrodniczym w Brukseli w Belgii 18 kwietnia 2020 roku. (Zdjęcie: Eric Lalmand/Belga Mag/AFP via Getty Images)

Jest zbyt wcześnie, by dokonywać ostatecznej oceny działań wobec COVID-19 przez kraje na świecie, ale jedna rzecz jest pewna: Belgia jest pośrodku wielkiej masakry.

Zaczęło się to wszystko w 2015 roku, kiedy rząd premiera Charlesa Michela (dzisiaj przewodniczącego Rady Europy) postanowił zniszczyć cały "strategiczny zapas" 63 milionów ochronnych masek na twarz, włącznie z cennym rodzajem FFP2 -- 1200 palet starannie zmagazynowanych i strzeżonych przez armię w Belgrade Barracks w Namur. Bo są "przedatowane", powiedziała ministerka zdrowia, Maggie De Block, która nadal sprawuje ten urząd. "Wcale nie - powiedział główny związek belgijskiej armii – te maski zostały spalone... żeby 'zrobić miejsce' dla zakwaterowania uchodźców". W 2015 roku Belgia i Europa były zalane migrantami, którzy przybyli na zaproszenie niemieckiej kanclerz, Angeli Merkel, a prawa Unii Europejskiej i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka skutecznie uniemożliwiły odmowę wpuszczenia ich.

Kontynuuj czytanie artykułu

Koronawirus: dyrektor WHO ma długą historię tuszowania faktów

autor: Soeren Kern  •  23 kwiecień 2020

Tedros Adhanom Ghebreyesus, szef Światowej Organizacji Zdrowia, stoi przed dokładnym zbadaniem jego działania wobec pandemii koronawirusa. Tedros ma długą historię tuszowania epidemii i łamania praw człowieka w Etiopii, gdzie był ministrem zdrowia i ministrem spraw zagranicznych. W tej roli nadzorował olbrzymią ekspansję roli Chin w Etiopii. Chiny są największym zagranicznym inwestorem w Etiopii, największym partnerem handlowym i największym pożyczkodawcą. Na zdjęciu: Tedros (po lewej) spotyka się z chińskim ministrem spraw zagranicznych, Wang Yi w Pekinie 28 stycznia 2020 roku. (Zdjęcie: Naohiko Hatta - Pool/Getty Images)

Dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Tedros Adhanom Ghebreyesus, powinien zostać rozliczony za swoje działania w sprawie pandemii koronawirusa, który zaraził ponad dwa miliony ludzi na całym świecie i zabił co najmniej 150 tysięcy.

Adhanom, który używa nazwiska Tedros, jest etiopskim mikrobiologiem, który z pomocą Chin rozpoczął pięcioletnią kadencję jako szef WHO w lipcu 2017 roku. Oskarża się go o błędne przedstawienie powagi i szerzenia się koronawirusa w próbie dogodzenia Chinom.

Historia pokazuje, że Tedros, pierwszy Afrykanin i pierwszy nie-lekarz, który przewodzi WHO, ma długą historię tuszowania epidemii i łamania praw człowieka w Etiopii, gdzie był ministrem zdrowia i ministrem spraw zagranicznych.

Kontynuuj czytanie artykułu