Najnowsze analizy i komentarze

Bliskowschodni ruch antypokojowy

autor: Khaled Abu Toameh  •  16 czerwiec 2019

Na zdjęciu: Al-Karak, Jordania. (Zdjęcie: Berthold Werner/Wikimedia Commons)

Ibrahim al-Karaki, burmistrz jordańskiego miasta Al-Karak, leżącego 140 kilometrów na południe od Ammanu z widokiem na Morze Martwe, jest atakowany za ugoszczenie izraelskich (żydowskich) turystów podczas żydowskiego święta Paschy. Jego krytycy oskarżyli go o promowanie normalizacji z "izraelskim wrogiem" i żądają jego rezygnacji.

Chociaż Jordania ma traktat pokojowy z Izraelem, wielu Jordańczyków nadal sprzeciwia się jakiejkolwiek normalizacji stosunków z Izraelem. To samo jest w Egipcie, drugim kraju arabskim, który zawarł pokój z Izraelem i gdzie obóz "antynormalizacji" jest jednym z najsilniejszych w świecie arabskim.

Al-Karaki podobno pomógł Izraelczykom przekroczyć dolinę, która jest zamknięta dla turystów. Jego inne "przestępstwa" obejmowały nakarmienie izraelskich turystów i wręczenie im pamiątkowych plakietek.

Kontynuuj czytanie artykułu

Niemiecki rząd: antyizraelski i proirański

autor: Stefan Frank  •  3 czerwiec 2019

Bijan Djir-Sarai, urodzony w Iranie rzecznik spraw zagranicznych niemieckiej opozycyjnej Wolnej Partii Demokratycznej (FDP), ostro skrytykował przypochlebianie się rządu niemieckiego ajatollahom Iranu: "Nie możecie wstawać rano i mówić, że stoicie po stronie Izraela, a wieczorem pić herbatkę z Irańczykami i świętować rewolucję". (Zdjęcie: Sean Gallup/Getty Images)

Niemiecka kanclerz Angela Merkel lubi myśleć o sobie jako przyjaciółce Izraela. W przemówieniu, jakie wygłosiła w Knesecie w marcu 2008 roku, powiedziała:

"Szczególnie w tym miejscu chcę wyraźnie podkreślić, że każdy rząd niemiecki i każdy kanclerz Niemiec przede mną przyjmował na swoje barki specjalną, historyczną odpowiedzialność Niemiec za bezpieczeństwo Izraela. Ta historyczna odpowiedzialność jest częścią raison d'être mojego państwa. Dla mnie jako kanclerza Niemiec bezpieczeństwo Izraela nigdy nie będzie podlegać negocjacjom. A w takim razie musimy robić coś więcej niż gołosłownie zapewniać o naszym oddaniu..."

Minister spraw zagranicznych Niemiec, Heiko Maas twierdził, że wizyta w Auschwitz (symbolu zamordowania sześciu milionów Żydów) spowodowała, że zapragnął zostać politykiem.

Kontynuuj czytanie artykułu

Morderstwa w Christchurch: prawdziwi współsprawcy

autor: Guy Millière  •  27 maj 2019

Christchurch, Nowa Zelandia. (Zdjęcie: Andrew Cooper/Wikimedia Commons)

Masakra w Christchurch -- w której z zimną krwią zamordowano dziesiątki niewinnych ludzi z powodu ich religii, kiedy zgromadzili się na modlitwę – była ohydnym, niewybaczalnym czynem. Morderca, Brenton Tarrant, jest zbrodniarzem. Tekst manifestu, jaki zostawił dla usprawiedliwienia swojego czynu, nie jest w żaden sposób usprawiedliwieniem.

Reakcje po tej zbrodni odznaczały się słusznym oburzeniem. Niestety, ataku użyto także do rozpoczęcia kampanii, która jest zarówno niebezpieczna, jak zdradziecka.

Tarrant w manifeście zdefiniował siebie jako "eko-faszystę" i napisał, że podziwia brytyjskiego nazistę Oswalda Mosleya i chiński reżim komunistyczny, i że odrzuca konserwatyzm. Mimo że prezydent USA Donald J. Trump potępił te morderstwa, użyto słów mordercy, by atakować Trumpa.

Kontynuuj czytanie artykułu

Sankcje USA nałożone na mułłów działają

autor: Majid Rafizadeh  •  26 maj 2019

Dzięki sankcjom administracji Trumpa napływ funduszy do irańskiego rządu jest odcinany, wpływając na wysiłki przywódców Iranu finansowania i sponsorowania grup terrorystycznych i bojówkarskich milicji w całym regionie. (Zdjęcie: Wikimedia Commons)

Krytycy prezydenta USA Donalda Trumpa i jego polityki wobec irańskiego rządu pospiesznie potępiają go za sankcje, jakie ponownie narzucił na ten teokratyczny establishment. Ich argumenty są zakotwiczone w koncepcji, że jedyna przemyślana i skuteczna polityka, która upora się z religijnym establishmentem Iranu, jest zakotwiczona w kuszeniu ich, by zasiedli do wspólnego stołu: innymi słowy - appeasement.

Ci krytycy mieli możliwość rozpoczęcia i rozszerzania polityki appeasementu podczas ośmioletnich rządów administracji byłego prezydenta, Baracka Obamy. W tym czasie prezydent Obama uczynił bezprecedensowe ustępstwa w próbie ugłaskania rządzących mułłów. Wyszedł im naprzeciw z niesłychaną hojnością i elastycznością. Jaki był wynik?

Kontynuuj czytanie artykułu

Jak palestyńscy przywódcy karzą pacjentów

autor: Bassam Tawil  •  25 maj 2019

Autonomia Palestyńska (AP) zdecydowała, że Palestyńczycy nie będą dłużej otrzymywać opieki medycznej w Izraelu – za wyjątkiem wysokich rangą funkcjonariuszy palestyńskich. W zeszłym tygodniu Dżibril Radżoub, wysoki funkcjonariusz w rządzącej na Zachodnim Brzegu frakcji Fatahu Mahmouda Abbasa, został przyjęty do szpitala Ichilow (na zdjęciu), największego szpitala nagłych przypadków w Izraelu. (Zdjęcie: Avishai Teicher/PikiWiki)

Autonomia Palestyńska (AP) zdecydowała, że Palestyńczycy nie będą dłużej otrzymywać opieki medycznej w Izraelu. W marcu ministerstwo zdrowia AP w mieście na Zachodnim Brzegu, Ramallah, de facto stolicy Palestyńczyków, ogłosiło, że zatrzymuje transfery medyczne do izraelskich szpitali i obiecało znaleźć alternatywy dla palestyńskich pacjentów w prywatnych i rządowych szpitalach.

AP mówi, że podjęła tę decyzję w odpowiedzi na potrącenie przez rząd izraelski pieniędzy, jakie rząd palestyński wypłaca rodzinom więźniów bezpieczeństwa i "męczenników" z podatków zbieranych przez Izraelczyków na rzecz Palestyńczyków.

Nowe izraelskie prawo pozwala rządowi narzucenie finansowych sankcji na AP za jej politykę "płaca za mord", która zachęca terrorystów do przeprowadzania zamachów na Izraelczyków, ponieważ wiedzą, że oni i ich rodziny będą otrzymywać płacę (od rządu AP) przez resztę swojego życia.

Kontynuuj czytanie artykułu

Coraz węższy, zaściankowy pryzmat dziennikarstwa

autor: Douglas Murray  •  16 maj 2019

Dziwaczne i szkalujące jest nazywanie ludzi "skrajną prawicą" lub insynuowanie, że są związani ze skrajną prawicą, ponieważ smuci ich pożar w Notre Dame. (Zdjęcie: Dan Kitwood/Getty Images)

W zeszłym miesiącu, natychmiast po pożarze, który niemal zniszczył katedrę Notre Dame w Paryżu, gazeta "Washington Post" opublikowała artykuł pod tytułem: Pożar Notre Dame rozpala skrajną prawicę Zachodu. Autor, Ishaan Tharoor, wykorzystał łamy tej gazety, by szerzej przedstawić to postawione w niewłaściwym czasie i nieprawdziwe twierdzenie.

Ten autor pisał:

"Dziwna – chociaż nie całkiem zaskakująca – rzecz zdarzyła się w cieniu poniedziałkowej tragedii. Kiedy wielu ludzi na całym świecie patrzyło jak katedrę-symbol w Paryżu trawiły płomienie, inni natychmiast zabrali się za próbę wzniecenia nowych pożarów. Po obu stronach Atlantyku ludzie ze skrajnej prawicy rzucili się do mediów społecznościowych, by wesprzeć swoje kulturowe i wojujące interesy, czyniąc z nieszczęścia przypowieść do politycznej chwili – a przynajmniej do swojego jej rozumienia.

Kontynuuj czytanie artykułu

Unicestwienie chrześcijańskiego życia i ludzi: gdzie jest oburzenie Zachodu?

autor: Giulio Meotti  •  12 maj 2019

Sri Lanka po dżihadystycznej masakrze chrześcijan nie jest tylko straszliwą serią płaczących matek i małych trumienek. Niestety, mówi nam także wiele o przygnębiającym stanie umysłów na Zachodzie. Na zdjęciu: pogrzeb jednej z ofiar zamachu w Niedzielę Wielkanocną 21 kwietnia na Sri Lance (Zdjęcie: Carl Court/Getty Images)

"Gdzie jest solidarność z chrześcijanami Sri Lanki?" zapytał brytyjski uczony, Rakib Ehsan, muzułmanin.

"Różnica w tonie i naturze miedzy potępieniami ataków terrorystycznych w Christchurch i na Sri Lance jest uderzająca. Po Christchurch nie było żadnego wahania się w mówieniu o wyznaniu ofiar i w kierowaniu emocji i ciepłych uczuć ku społeczności muzułmańskiej. Politycy nie mieli żadnego problemu z określaniem wydarzeń w Christchurch jako terroryzmu.

Ewidentna jest nie tylko wyraźna niechęć do powiedzenia, że na Sri Lance zabito chrześcijan, ale także brak prawdziwie odczuwanej solidarności z chrześcijańskimi społecznościami na świecie, które nadal doznają poważnych prześladowań z powodu swojej wiary".

W odróżnieniu od tego, słowa "terroryzm" i "chrześcijaństwo" jak dotąd nie występują w większości reakcji na zamachy na Sri Lance.

Kontynuuj czytanie artykułu

Jak palestyńscy przywódcy zachęcają do terroryzmu

autor: Bassam Tawil  •  11 maj 2019

23 lipca 2018, podczas ceremonii ku czci palestyńskich terrorystów, prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmoud Abbas powiedział: "Ani nie zmniejszymy, ani nie zatrzymamy wypłat dla rodzin męczenników, dla więźniów, dla zwolnionych więźniów... jeśli zostanie nam tylko jeden grosz, wydamy go na rodziny męczenników i więźniów... ." (Zdjęcie – zrzut z ekranu z wideo opublikowanego przez MEMRI)

Prezydent Autonomii Palestyńskiej (AP) niedawno powtórzył swoją determinację wypłacania pieniędzy rodzinom Palestyńczyków, którzy zostali uwięzieni za zamachy terrorystyczne lub zabici podczas zamachów skierowanych przeciwko Izraelczykom. "Płaciliśmy rodzinom więźniów i męczenników od 1965 roku" – powiedział Abbas na nadzwyczajnym posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych Ligi Arabskiej w Kairze 21 kwietnia 2019.

Upór Abbasa w kwestii płacenia milionów dolarów rodzinom Palestyńczyków, którzy zamordowali lub próbowali zamordować Żydów, kosztuje Palestyńczyków grube pieniądze. Na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy rząd Abbasa nie mógł wypłacić pełnych wynagrodzeń 200 tysiącom zatrudnionych. Powód? Izrael zaczął potrącać ze zbieranych w imieniu Palestyńczyków podatków sumę, którą rząd Autonomii przeznacza każdego miesiąca na wypłaty dla rodzin więźniów i "męczenników".

Kontynuuj czytanie artykułu

Flirty UE z Ligą Arabską

autor: Judith Bergman  •  7 maj 2019

Pierwsze spotkanie na szczycie Unii Europejskiej (UE) i Ligi Arabskiej, znanej formalnie jako Liga Państw Arabskich (LPA) miał miejsce w dniach 24-25 lutego. Na zdjęciu Przywódcy UE i LPA na tym spotkaniu. (Zdjęcie: Dan Kitwood/Getty Images)

Pierwsze spotkanie na szczycie Unii Europejskiej (UE) i Ligi Arabskiej, znanej formalnie jako Liga Państw Arabskich (LPA) miało miejsce w dniach 24-25 lutego. "Europejczycy i Arabowie mają długą i bogatą historię wymiany kulturalnej, ekonomicznej, handlowej i politycznej. To wraz z geograficzną bliskością i współzależnością przyczyniło się do zinstytucjonalizowania silnych stosunków między UE a Ligą Państwa Arabskich (LPA). W tych ramach wspólnym celem jest rozwinięcie bliższej współpracy dla zrealizowania wspólnych aspiracji zapewnienia pokoju, bezpieczeństwa i zamożności w obu regionach" - czytamy na stronie internetowej Unii Europejskiej.

Kontynuuj czytanie artykułu

Grecja: "Strefa zakazana" w Atenach?

autor: Maria Polizoidou  •  27 kwiecień 2019

Według Stavrosa Balaskasa, wiceprezesa Greckiej Federacji Oficerów Policji, gangi anarchistów w dzielnicy Aten Exarchia mają "plutony, kompanie, bataliony, kałasznikowy. Nie wiem już czy my, jako policja, mamy mandat do oczyszczenia tego terenu. Ten teren jest teraz sprawą dla armii". Na zdjęciu: ulica w Exarchii po rozruchach w grudniu 2008 roku. (Zdjęcie: Xenos2008/Wikimedia Commons)

Napad na członków Helleńskiej Straży Przybrzeżnej podczas nalotu w poszukiwaniu narkotyków w Atenach 4 kwietnia podkreśla narastający problem w Grecji. Niektórzy przeciwnicy skrajnie lewicowego rządu kierowanego przez Syrizę przypisują wzrost handlu narkotykami w kraju niebezpiecznemu sojuszowi anarchistów i nielegalnych imigrantów. Anarchistów można uważać za grecki odpowiednik "skrajnej lewicy". Według Reutersa:

"Wielu samozwańczych anarchistów (słowo pochodzi od greckiego 'anarchia' czyli brak władz), mówi, że są pacyfistami, ale pewne grupy nie mają skrupułów wobec używania przemocy. Sześć lat recesji podsyciło nową falę lewicowej wojowniczości, jak mówią funkcjonariusze, anarchiści i świadectwa sądowe".

Incydent z 4 kwietnia wywołało aresztowanie przez władze greckie syryjskiego obywatela na promie w porcie w Pireusie; miał 200 gramów marihuany, którą, jak powiedział, kupił od egipskiego dilera w dzielnicy Exarchia w Atenach.

Kontynuuj czytanie artykułu

Uczciwość Hamasu i umowa stulecia

autor: Khaled Abu Toameh  •  23 kwiecień 2019

15 kwietnia była osiemnasta rocznicą wystrzelenia pierwszej rakiety Hamasu na Izrael. (Zdjęcie z: PressTV video screenshot)

15 kwietnia była osiemnasta rocznicą wystrzelenia pierwszej rakiety Hamasu na Izrael. Tego dnia 18 lat temu militarne skrzydło Hamasu, Izaddin al-Kassam, rozpoczęło pierwszy atak rakietowy na izraelskie miasta i wsie w pobliżu granicy ze Strefą Gazy.

W przeddzień tej okazji Jahja Sinwar, przywódca Hamasu w Strefie Gazy, zagroził, że jego ruch będzie kontynuował ostrzeliwanie Izraela rakietami. Rakiety, powiedział, będą wystrzeliwane nie tylko na tereny w pobliżu granicy ze Strefą Gazy, ale także na rzekome "osiedla" – izraelskie miasta - Aszkelon, Aszdod i Tel Awiw.

Sinwar powiedział, że niedawne sponsorowane przez Egipcjan porozumienie o zawieszeniu ognia między Hamasem a Izraelem nie jest porozumieniem pokojowym. Porozumienie, wyjaśnił, nie wymaga od Hamasu rozbrojenia lub zatrzymania cotygodniowych demonstracji w pobliżu granicy Izraela, znanych jak "Wielki Marsz Powrotu".

Kontynuuj czytanie artykułu

Turcja: Jednoczenie "Armii Islamu", by pokonać pewien kraj

autor: Uzay Bulut  •  21 kwiecień 2019

W 2016 r. Necati Yılmaz, parlamentarzysta z ramienia opozycyjnej Republikańskiej Partii Ludowej (CHP), przedstawił ówczesnemu premierowi Turcji, Binaliemu Yıldırımowi, pisemny wniosek parlamentarny, w którym kwestionował działania i międzynarodowe powiązania "Międzynarodowego Doradztwa Obronnego SADAT". Na zdjęciu: Necati Yılmaz. (Zdjęcie z: Wikimedia Commons)

Stambuł gościł ostatnio drugi "Międzynarodowy Kongres Związku Islamskiego" sponsorowany głównie przez Ośrodek Badań Strategicznych Obrońców Sprawiedliwości (ASSAM), na czele którego stoi główny doradca militarny tureckiego prezydenta Recepa Tayyip Erdogana, Adnan Tanriverdi, emerytowany generał broni i islamista.

Tanriverdi wygłosił przemówienie na tej konferencji, szczegółowo omawiając strukturę "Islamskiego Państwa Konfederacyjnego", jakie ASSAM zamierza założyć z ponad 60 muzułmańskimi krajami. W przemówieniu Tanriverdi powiedział, że należy stworzyć "siłę szybkiego reagowania". Sądząc po artykule Tanriverdiego napisanym w 2009 roku, celem tej wspólnej siły islamskiej jest pokonanie Izraela, który "należy wciągnąć [w wojnę], a trwanie tej wojny należy wydłużać".

"Jeśli Izrael będzie musiał powołać wszystkich swoich żołnierzy rezerwy – wyjaśnił – nie pozostanie nikt w domu ani w ich przedsiębiorstwach. To zaś nie może trwać przez długi czas".

Kontynuuj czytanie artykułu

Co się kryje za sprzeciwem wobec pokoju z Izraelem?

autor: Bassam Tawil  •  20 kwiecień 2019

Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmoud Abbas, którego zachodnie media i politycy często określają jako "umiarkowanego" i "pragmatycznego", cytował w zeszłym roku egipskiego intelektualistę, Abdel-Wahaba El-Messiriego, że Izrael "to kolonialne przedsięwzięcie, które nie ma nic wspólnego z judaizmem" i dodał, że Europejczycy chcieli "przenieść Żydów" na Bliski Wschód, ponieważ "chcieli, by ten region stał się wysuniętą placówką do obrony interesów i konwojów przybywających z Europy na Wschód". (Zrzut z ekranu z MEMRI)

Pokój z Izraelem jest rzekomo formą kapitulacji i poddania się, która zrani godność Arabów i muzułmanów.

Jest to temat olbrzymiej kampanii prowadzonej przez Palestyńczyków i innych Arabów w ramach przygotowań do ogłoszenia planu pokojowego administracji USA dla Bliskiego Wschodu, znanego także jako "Umowa stulecia". Plan, według amerykańskich przedstawicieli, ma być ogłoszony jakiś czas po wyborach w Izraelu, które są wyznaczone na 9 kwietnia.

Ta najnowsza kampania ma na celu udaremnienie "Umowy stulecia" i sterroryzowanie Arabów i innych muzułmanów, którzy mogą chcieć zaakceptowania planu pokojowego administracji USA.

Jako część starań o podniesienie świadomości niebezpieczeństwa "Umowy stulecia". Coraz większa liczba Palestyńczyków i innych Arabów próbuje obecnie wyjaśnić swojej ludności, dlaczego pokój i normalizacja stosunków z Izraelem są całkowicie nie do zaakceptowania.

Kontynuuj czytanie artykułu

Powodzie, mułłowie i Kopciuszek w kamaszach

autor: Amir Taheri  •  14 kwiecień 2019

(Zdjęcie: Hamid Vakili/Mehr News/Wikimedia Commons)

Może potrwać tygodnie, jeśli nie miesiące, zanim ustali się wszystkie fakty o obecnych powodziach w Iranie. Wiemy już jednak, że te powodzie są jedną z największych katastrof naturalnych w Iranie w ostatnim półwieczu.

Według wstępnych danych z Islamskiego Czerwonego Półksiężyca, powodzie spowodowały zniszczenia w 300 miastach i miasteczkach w 22 z 31 prowincji Iranu, dotknęły 18,5 miliona ludzi, niemal jedną czwartą populacji kraju. Około 1,2 miliona ludzi jest bezdomna, przynajmniej tymczasowo.

Szkody w infrastrukturze w całym kraju są równie olbrzymie. Z wylaniem 141 rzek i z około 500 osuwiskami na trzech tysiącach kilometrów dróg i szos, które łączą tysiące wsi, 78 średnich i dużych miast zostało całkowicie lub częściowo zniszczone.

Zniszczone jest także 87 mostów, 160 tam i ponad tysiąc kilometrów linii kolejowych. Powodzie unieruchomiły ponad 18 tysięcy fabryk i warsztatów, zaś szkody uczynione rolnictwu określa się jako "nieobliczalne".

Kontynuuj czytanie artykułu

Europa: Próba legitymizacji irańskiego reżimu

autor: Giulio Meotti  •  9 kwiecień 2019

Przywódca Rewolucji Islamskiej Iranu, ajatollah Ruhollah Chomeini, zdjęcie z 1979. (Zdjęcie: Asadollah Chahriari/Keystone/Getty Images)

"Patrząc w przyszłość ajatollah Chomeini mówi o swojej nadziei, że pokaże światu, co autentyczny rząd islamski może zrobić dla swojego narodu" - tak pisał profesor Princeton University, Richard Falk, u zarania Rewolucji Islamskiej w Iranie w 1979 roku. Był jednym z wielu zachodnich intelektualistów, którzy łącząc błędne wyobrażenia z naiwnością popierali reżim ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego. Ci głusi zachodni sekularyści ulegli czarowi irańskich duchownych, którzy niedawno świętowali 40. rocznice swojego reżimu. Warto przypomnieć, że Chomeini zorganizował tę islamską rewolucję z Neauphle-le-Château, wsi znajdującej się 35 kilometrów od Paryża.

Kontynuuj czytanie artykułu