Najnowsze analizy i komentarze

Klęska w Afganistanie i problem uchodźców

autor: Burak Bekdil  •  23 wrzesień 2021

Afgańczycy stoją w obliczu prawdopodobnie najbardziej brutalnej na świecie armii fanatycznych muzułmanów, uzbrojonej w to, co prezydent USA Joe Biden określił, że jest "narzędziami... i wyposażeniem każdej nowoczesnej armii. Dostarczyliśmy najnowocześniejszej broni ", którą przejął Taliban od rozpadającej się Afgańskiej Armii Narodowej. W rzeczywistości Biden dzięki uprzejmości amerykańskich podatników, obdarzył "zaawansowaną bronią" nie tylko talibów, Al-Kaidę i ISIS, ale także Rosję, Chiny i Iran, które bez wątpienia teraz dokonają inżynierii wstecznej porzuconego sprzętu. Na zdjęciu: bojownicy talibów stoją na dostarczonym przez USA wojskowym pojeździe Humvee, który zdobyli w Heracie w Afganistanie 13 sierpnia 2021 r. (Zdjęcie: AFP via Getty Images)

Mieszkańcy Stambułu byli ostatnio zszokowani, widząc hordy młodych Afgańczyków w znoszonych mundurach, przechadzających się bez celu po dzielnicach, które już wcześniej były domem dla tysięcy syryjskich uchodźców. Policja turecka zatrzymała i wydaliła dziewięciu mężczyzn. Setki innych osób pospiesznie komunikuje się ze swoimi krewnymi i przyjaciółmi w Afganistanie i Iranie i najprawdopodobniej informuje ich o szlakach nielegalnej migracji do Turcji – Afgańczycy zazwyczaj płacili przemytnikom 1000 dolarów za podróż z Kabulu do Van we wschodniej Turcji. Wraz ze zwycięstwem talibów i upadkiem afgańskiego rządu setki tysięcy osób mogą przedostać się przez Iran do wschodniej Turcji, szukając wreszcie najmniej niebezpiecznej (i najmniej kosztownej) drogi na terytorium Unii Europejskiej.

Kontynuuj czytanie artykułu

Wznowiona "obietnica" Iranu dla Palestyńczyków

autor: Khaled Abu Toameh  •  19 wrzesień 2021

Przywódcy rozmaitych palestyńskich frakcji starają się o wsparcie Iranu dla ich dżihadu (świętej wojny) przeciwko Izraelowi. To znaczy, że Iran pod rządami nowego prezydenta, Ebrahima Raisiego, będzie kontynuował dostarczanie pomocy finansowej i militarnej palestyńskim grupom terrorystycznym w rządzonej przez Hamas Strefie Gazy. Na zdjęciu: przywódca Hamasu, Ismail Hanija (drugi z lewej) na spotkaniu z odchodzącym prezydentem, Hassanem Rouhanim, podczas ceremonii zaprzysiężenia Raisiego w Teheranie, 5 sierpnia 2021. (Zdjęcie: Atta Kenare/AFP via Getty Images)

Podczas gdy administracja Bidena nadal mówi o potrzebie działań budujących zaufanie między Izraelem a Palestyńczykami, by stworzyć środowisko do osiągnięcia rozwiązania w postaci dwóch państw, przywódcy rozmaitych palestyńskich frakcji starają się o wsparcie Iranu dla ich dżihadu (świętej wojny) przeciwko Izraelowi.

Przywódcy Hamasu, Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu (PIJ), Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny (LFWP) i innych frakcji, którzy pojechali do Iranu na inaugurację prezydenta Ebrahima Raisiego, wydają się zadowoleni z obietnic, jakie otrzymali od mułłów w Teheranie.

Administracja Bidena chce kroków budujących zaufanie między Izraelem a Palestyńczykami. Palestyńskie grupy terrorystyczne i ich zwolennicy chcą jednak budujących zaufanie kroków z każdym krajem, który jest gotowy wspierać ich w realizacji marzenia o zniszczeniu Izraela.

Kontynuuj czytanie artykułu

Wielka Brytania: Witamy w Średniowieczu roku 2021

autor: Andrew Ash  •  16 wrzesień 2021

Orędownicy multikulturalizmu żądają nie tylko tego, byśmy zaakceptowali gruntowne zmiany naszego kulturowego krajobrazu, ale także uważają, że powinniśmy być znacznie bardziej otwarci na średniowieczne zwyczaje, tradycje i religijne prawa, których pozbycie się – często za cenę życia – zabrało światu stulecia. Na zdjęciu: Anjem Choudary (pośrodku), brytyjski radykalny islamista, przewodzi demonstracji, która żąda narzucenia islamskiego prawa szariatu, 12 stycznia 2010 w Londynie. (Zdjęcie: Dan Kitwood/Getty Images)

Jeśli jest jedna sprawa "przebudzonych", która spowodowała więcej podziałów i gniewu w Wielkiej Brytanii niż jakakolwiek inna, to jest nią "doświadczenie multikulturalizmu", które stopniowo było nam narzucane – tutaj i w Europie – od końca II wojny światowej.

Te praktyki wprowadza coraz bardziej rozrastająca się społeczność brytyjskich muzułmanów, w której się urodziłem i z którą podzielam pewne punkty widzeniai powinowactwo.

Orędownicy multikulturalizmu żądają nie tylko tego, byśmy zaakceptowali gruntowne zmiany naszego kulturowego krajobrazu, ale także, że powinniśmy być znacznie bardziej otwarci na średniowieczne zwyczaje, tradycje i religijne prawa, których pozbycie się kosztowało wiele ludzkich istnień i zabrało światu stulecia.

Kontynuuj czytanie artykułu

Lepiej poczekać z nawiązywaniem stosunków z talibami

autor: Amir Taheri  •  14 wrzesień 2021

Talibowie mogą obiecać, że nie będą bezpośrednio zagrażać interesom Zachodu... jednak jest mało prawdopodobne, że reżim, który traktuje swoich własnych ludzi z całkowitą pogardą, zaoferuje cudzoziemcom, zwłaszcza "niewiernym", lepszą ofertę. W większości przypadków polityka zagraniczna bandyckiego reżimu jest kontynuacją jego polityki wewnętrznej. Na zdjęciu: Uzbrojeni talibowie stoją obok mułły odmawiającego piątkową modlitwę w meczecie Pul-e Khiszti w Kabulu, 3 września 2021. (Zdjęcie: Hoshang Hashimi/AFP via Getty Images)

Podczas gdy świat próbuje otrząsnąć się z szoku po powrocie talibów do Kabulu, urzędnicy z zachodnich rządów rozpoczynają debatę na temat tego, jak ułożyć stosunki z nowymi władcami Afganistanu.

Jak dotąd głównym tematem tej debaty wydaje się być pragnienie uznania uzbrojonych w broń "pobożnych studentów" jako prawowitego rządu tej od dawna nękanej koszmarem ziemi. Jednak, aby oddalić zarzuty ugłaskiwania terrorystów, zachodni politycy ustanowili różne warunki ewentualnego uznania. Prezydent Francji Emmanuel Macron podczas wizyty w Bagdadzie postawił cztery takie warunki, podczas gdy brytyjski minister spraw zagranicznych Dominic Raab przedstawił cztery swoje.

Kontynuuj czytanie artykułu

Arabowie: Biden przywraca do życia ekstremizm i terroryzm

autor: Khaled Abu Toameh  •  12 wrzesień 2021

Po raz pierwszy od kilku lat dżihadyści wyczuwają w USA za rządów administracji Bidena słabość, dezorientację i brak wizji. (Zdjęcie: Drew Angerer/Getty Images)

Kiedy palestyński ruch islamistyczny, Hamas, świętuje "pokonanie" Stanów Zjednoczonych w Afganistanie, Arabowie wydają się zaniepokojeni, że to oni pierwsi zapłacą wysoką cenę, stając się celami terrorystycznych grup, takich jak Państwo Islamskie i Al-Kaida.

Komentując wycofanie się amerykańskich żołnierzy i błyskawiczne przejęcie Afganistanu przez talibów rozmaici arabscy politolodzy, pisarze i dziennikarze mówią, że nie mają wątpliwości, iż region zmierza ku nowej erze ekstremizmu i terroryzmu.

Kontynuuj czytanie artykułu

Upadłe państwo Libanu zwalcza "normalizację" stosunków z Izraelem

autor: Khaled Abu Toameh  •  11 wrzesień 2021

W zeszłym tygodniu dr Jamal Ahmed Rifi, libański lekarz mieszkający w Australii, został skazany in absentia na 10 lat więzienia przez wojskowy sąd w Libanie za przestępstwo "normalizacji z Izraelem", ponieważ pracował jako wolontariusz w projekcie dostarczania środków medycznych do arabskich szpitali w Jerozolimie i dostarczał szkolenia palestyńskiemu personelowi medycznemu ze szpitali na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. Na zdjęciu: Libański Stały Sąd Wojskowy w Bejrucie, 8 kwietnia 2016. (Zdjęcie: Anwar Amro/AFP via Getty Images)

Jak pokazują rozmaite raporty finansowy i ekonomiczny kryzys w Libanie w coraz szybszym tempie wciąga kraj w chaos. Libanowi brakuje niezbędnych lekarstw i ma poważne braki paliwa. Ekonomiczna zapaść odarła krajową walutę z większej części jej wartości i wepchnęła czterech na pięciu Libańczyków poniżej granicy ubóstwa.

Bank Światowy określił ten kryzys jako jeden z najgorszych od ponad stulecia.

Kryzys nie powstrzymał jednak libańskich władz przed okazywaniem wrogości wobec Izraela. Zamiast poświęcić energię na rozwiązanie kryzysu ekonomicznego i zakończenie cierpień własnego narodu, rząd libański (chyba nawet nie po to, by odwrócić uwagę swojej ludności od tego, jak bardzo są niekompetentni), jest zajęty zwalczaniem "normalizacji" stosunków z Izraelem.

Kontynuuj czytanie artykułu

Arabowie świętują upadek islamistów w Tunezji

autor: Khaled Abu Toameh  •  9 wrzesień 2021

Usunięcie od władzy islamistycznej partii Tunezji, Ennahda, powitali z aprobatą nie tylko Tunezyjczycy, ale wielu Arabów, którzy oskarżają islamistów, szczególnie organizację Bractwo Muzułmańskie, o szerzenie chaosu i niestabilności w świecie arabskim. Na zdjęciu: Zwolennicy tunezyjskiego prezydenta Kaisa Saieda demonstrują poparcie dla usunięcia przez niego partii Ennahda. Pobliże parlamentu, 26 lipca 2021. (Zdjęcie: Fethi Belaid/AFP via Getty Images)

Usunięcie od władzy islamistycznej partii Tunezji, Ennahda, powitali z aprobatą nie tylko Tunezyjczycy, ale wielu Arabów, którzy oskarżają islamistów, szczególnie organizację Bractwo Muzułmańskie, o szerzenie chaosu i niestabilności w świecie arabskim.

Partię Ennahda inspirowało egipskie Bractwo Muzułmańskie i ideologia ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego, założyciela Islamskiej Republiki Iranu i przywódcy irańskiej rewolucji z 1979 roku.

Kryzys w Tunezji wybuchł 25 lipca po zdymisjonowaniu przez prezydenta Kaisa Saieda premiera Hichema Mechichiego i zawieszeniu działalności Zgromadzenia Reprezentantów Narodu, którego spiker, Rached Ghannouchi, jest przywódcą partii Ennahda. Prezydent podjął tę decyzję w reakcji na serię protestów przeciwko partii Ennahda, ekonomicznym trudnościom i gwałtownemu wzrostowi zachorowń na COVID-19 w Tunezji.

Kontynuuj czytanie artykułu

Administracja Bidena daje mułłom w Iranie kolejne zwycięstwo: przejęcie władzy przez talibów

autor: Majid Rafizadeh  •  5 wrzesień 2021

Założenie, że Iran i Taliban nie są sojusznikami, ponieważ jedni są szyitami, a drudzy sunnitami, jest tragicznie błędne. W przeszłości irański reżim ukrywał kontakty z talibami; ale już tego nie robi. Irański reżim ochoczo buduje sojusze z każdym rządem lub grupą terrorystyczną, która podziela nienawiść Teheranu do Arabii Saudyjskiej, krajów Zatoki, Izraela lub USA. Na zdjęciu: ówczesny minister spraw zagranicznych Javad Zarif (po prawej) przyjmuje współzałożyciela Talibanu, mułłę Abdula Ghani Baradara (po lewej w środku) w Tehranie 31 stycznia 2021. (Zdjęcie: Tasnim News/AFP via Getty Images)

Wśród wielu ludzi, którzy wygrali na klęsce administracji Bidena w Afganistanie i przejęciu kraju przez talibów, są mułłowie irańskiego reżimu. Założenie, że Iran i Taliban nie są sojusznikami, ponieważ jedni są szyitami, a drudzy sunnitami, jest tragicznie błędne.

Przywódcy Iranu od dawna czekali na to przejęcie – był to przynajmniej jeden z powodów, dla którego oklaskiwali wycofanie się Ameryki z Afganistanu. Jeszcze przed kapitulacją Ameryki irański reżim spotykał się z przywódcami Talibanu. W styczniu delegacja talibów już prowadziła publiczne konsultacje z irańskimi dygnitarzami, włącznie z ministrem spraw zagranicznych, Dżavadem Zarifem. Jak sam informował, obie strony prowadziły produktywne rozmowy i dyskutowały o swoich związkach i o przyszłości Afganistanu.

Jak mówił Zarif podczas dyskusji z delegacją Talibanu, irański reżim lobbował na rzecz Talibanu. Powiedział, że:

Kontynuuj czytanie artykułu

Biuro podróży Bidena w Kabulu

autor: Amir Taheri  •  4 wrzesień 2021

Pilnym pytaniem, przed którym stoją wszyscy, jest to, czy uznać, czy nie uznać Talibanu jako legalnego rządu Afganistanu. Na zdjęciu: rzecznik Talibanu, Zabihullah Mudżahid (pośrodku) przemawia podczas konferencji prasowej w Kabulu 24 sierpnia 2021. (Zdjecie: Hoshang Hashimi/AFP via Getty Images)

Dwadzieścia lat temu, kiedy Stany Zjednoczone wessało do afgańskiego szamba, mędrcy nie byli zgodni w kwestii ostatecznego celu interwencji. Prezydent George W Bush mówił o GWOT (pamiętacie ten akronim - Global War on Terror?) czyli o Globalnej Wojnie z Terrorem. Jego krytycy argumentowali, że jeśli nie doprowadzi do zbudowania narodowego państwa w Afganistanie, interwencja nie będzie miała sensu.

Dwadzieścia lat później interwencja nie popchnęła GWOT do przodu, jako że islamistyczny terroryzm rozprzestrzenił się do dziesiątków krajów w Azji i Afryce. Jeśli chodzi o budowanie afgańskiego narodu, USA zamiast tego wylądowały z biurem podróży ulokowanym na lotnisku w Kabulu pod zdumiewająco niekompetentnym zarządem.

Prezydent Joe Biden, kierownik tego biura podróży, mówi, że USA wydały ponad bilion dolarów na zaangażowanie w akcję, o której mówi, że jest "najtrudniejszą operacją tego rodzaju" w historii.

Kontynuuj czytanie artykułu

Liban i jego tykające bomby

autor: Amir Taheri  •  29 sierpień 2021 04:40

Problemy Libanu są głęboko zakorzenione w polityce. Konsensus, na którym założono Liban, został mocno naruszony. Podwojono formalne struktury rządowe, a czasami zastąpiły je fasadowe organy, które nie odpowiadają przed nikim poza, być może, swoimi zagranicznymi mocodawcami. Rządy uzbrojonych bandytów zastąpiły te minimalne resztki rządów prawa, jaki jeszcze przetrwały przez wiele wstrząsów, włącznie z wojna domową na pełną skalę. Na zdjęciu: prezydent Francji, Emmanuel Macron podczas wirtualnej konferencji darczyńców Libanu z przedstawicielami międzynarodowych instytucji i głowami państw. Bormes-Les-Mimosas, Francja, 4 sierpnia 2021 r. (Zdjęcie: Christophe Simon/Pool/AFP via Getty Images)

Co robisz w międzynarodowej polityce, kiedy nie wiesz, co zrobić, ale chcesz, żeby jednak wyglądało, iż coś robisz?

Odpowiedź jest prosta: zwołujesz międzynarodową konferencję.

Ten chwyt zaczął się od osławionej Konferencji Wersalskiej po I wojnie światowej, która przekształciła się w serię okazji do zbiorowych zdjęć, podczas gdy rzeczywiste decyzje podejmowano gdzie indziej i za kulisami. Bliżej naszych czasów mieliśmy wielką Konferencję Madrycką, której zadaniem było dostarczenie (zupełnie nieprawdopodobnego) pokoju na Bliskim Wschodzie, ale która stała się wprowadzeniem do nowej ery konfliktów w tym rozdartym wojnami regionie. W zeszłym tygodniu mieliśmy wirtualną wersję międzynarodowej konferencji w sprawie Libanu (już drugą w okresie 12 miesięcy), zaprojektowaną dla zaznaczenia rocznicy gigantycznej eksplozji, która zniszczyła Bejrut.

Kontynuuj czytanie artykułu

Zachodnia dyplomacja: błaganie terrorystów

autor: Giulio Meotti  •  26 sierpień 2021

Amerykańscy przedstawiciele, niewystarczająco upokorzeni, próbują zdobyć zapewnienie od talibów, że w zamian za środki pomocowe nie zaatakują amerykańskiej ambasady w Kabulu. Na zdjęciu: Mural na ścianie ambasady USA w Kabulu, 30 lipca 2021. (Zdjęcie: Sajjad Hussain/AFP via Getty Images)

"To, czego byliśmy świadkami w Kabulu, jest przełomowym momentem w chyleniu się Zachodu ku upadkowi - napisała Ayaan Hirsi Ali. – Ameryka bardziej dba o zaimki osobowe niż o los afgańskich kobiet".

Można to było zobaczyć po reakcjach zachodnich dyplomatów na to, że talibowie zdobyli Kabul bez jednego wystrzału i przybyli do stolicy tak jakby byli turystami.

"Afgański rząd powinien rozmawiać z talibami, by osiągnąć inkluzywne porozumienie". Jeszcze zanim Afganistan wpadł w ręce talibów, dzielny szef polityki zagranicznej UE, Josep Borrell, już błagał Afgańczyków, by zawarli porozumienie z islamistami.

Kontynuuj czytanie artykułu

Rozchodzą się drogi Turcji i Zachodu

autor: Burak Bekdil  •  19 sierpień 2021

Teoretycznie Turcja jest sojusznikiem NATO. Teoretycznie Turcja prowadzi również negocjacje z Unią Europejską o pełne członkostwo w UE. W rzeczywistości oba te twierdzenia są iluzjami. Poczucie oddalania się między Turcją a Zachodem jest wzajemne i narasta. Jest to nieunikniony rezultat islamizacji Turcji w ciągu ostatnich dwóch dekad. Na zdjęciu: Turecki minister spraw zagranicznych, Mevlut Cavusoglu (pośrodku), ówczesna szefowa polityki zagranicznej UE, Federica Mogherini (po prawej) i ówczesny komisarz UE ds. Sąsiedztwa i Rozszerzenia, Johannes Hahn na 54. spotkaniu Rady UE-Turcja w Brukseli 15 marca 2019 r. (Zdjęcie: Emmanuel Dunand/AFP via Getty Images)

Teoretycznie Turcja jest sojusznikiem NATO. Teoretycznie Turcja prowadzi również negocjacje z Unią Europejską o pełne członkostwo w UE. W rzeczywistości oba te twierdzenia są iluzjami.

We wrześniu 2010 roku tureckie i chińskie siły lotnicze przeprowadziły wspólne ćwiczenia w tureckiej przestrzeni powietrznej. W 2011 roku rząd turecki ogłosił plany budowy rakiety balistycznej o zasięgu 2500 km. W 2012 roku Turcja dołączyła do Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SCO) jako partner dialogu. (Innymi partnerami dialogu były Białoruś i Sri Lanka; obserwatorami byli Afganistan, Indie, Pakistan, Iran i Mongolia). Od tego czasu prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan wielokrotnie powtarzał, że Ankara zrezygnuje z dążenia do członkostwa w UE, jeśli zostanie mu zaoferowana pełne członkostwo w SCO.

Kontynuuj czytanie artykułu

Jak palestyńscy przywódcy oszukują Amerykanów

autor: Bassam Tawil  •  16 sierpień 2021

Prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, nie ma problem z mówieniem administracji Bidena i członkom Kongresu tego, co lubią słyszeć, żeby otrzymywać finansową pomoc z USA. Abbas weźmie pieniądze, a równocześnie jego siły bezpieczeństwa ścigają Palestyńczyków, którzy prowadzą interesy z Żydami. Na zdjęciu: Abbas sprawdza spisaną wypowiedź podczas wizyty sekretarza stanu USA, Antony'ego Blinkena w Ramallah, 25 maja 2021 r.. (Zdjęcie: Alex Brandon/Pool/AFP via Getty Images)

Palestyńczyk został skazany 30 czerwca na siedem lat więzienia w połączeniu z ciężkimi robotami za próbę sprzedania ziemi izraelskiemu Żydowi. Ten mężczyzna, którego tożsamości nie ujawniono, został skazany przez sąd Autonomii Palestyńskiej w Ramallah, de facto stolicy Palestyńczyków.

"Sąd pierwszej instancji w Ramallah reprezentowany przez sędziów Rameza Dżamhoura, Rameza Musleha iAmjada al-Sza'ara, wydał wyrok skazujący oskarżonego o próbę "odcięcia" części ziemi państwa Palestyny na rzecz wroga" - podała oficjalna agencja informacyjna AP, Wafa. "Został skazany na 7 lat więzienia z ciężkimi robotami".

"Odcięcie" jest terminem używanym przez AP do określenia przekazania własności nieruchomości będącej właśnością Palestyńczyka izraelskiemu Żydowi. Nie trzeba wyjaśniać, że słowo "wróg" oznacza Izrael.

Kontynuuj czytanie artykułu

"Jeśli nie masz wolności słowa, nie jesteś wolny". Uchodźcy z krajów komunistycznych przerażeni Ameryką

autor: Giulio Meotti  •  14 sierpień 2021

Garry Kasparow, były mistrz świata w szachach pisał o "autodestrukcyjnej spirali Zachodu": niszczy swoje kulturowe dziedzictwo zamiast bronić go. W sprawie słabości zachodnich przywódców Kasparow powiedział "Le Figaro": "Gdzie są de Gaulle'owie i Churchille? Widzę tłum Chamberlainów i Daladierów.... Zaszokował mnie pęd do obalenia historycznych postaci, osądzonych według dzisiejszych kryteriów. Zachód powinien być z nich dumny, zamiast nienawidzić siebie". (Zdjęcie: Mark Wilson/Getty Images)

Dzisiaj w Ameryce mamy nowe pokolenie wychodźców z komunistycznych reżimów, którzy walczą z nową poprawnością polityczną nazywaną wokeism ("przebudzeniem").

Czesław Miłosz, zanim został laureatem Nagrody Nobla w literaturze i autorem Umysłu zniewolonego, walczył z dwoma totalitaryzmami w swoim kraju: najpierw z nazizmem, a potem z komunizmem. W 1945 roku, po wstąpieniu do polskiej służby dyplomatycznej, Miłosz został mianowany attaché kulturalnym ambasady w Nowym Jorku, gdzie pracował do odwołania w 1950 roku. W 1951 roku uciekł do Francji.

Kontynuuj czytanie artykułu

Biden i potrzeba długiej łyżki w Wiedniu

autor: Amir Taheri  •  7 sierpień 2021

Tak zwana "kwestia nuklearna" zawsze była odwracaniem uwagi od najważniejszej sprawy i kierowaniem jej na fantom, podczas gdy żywy potwór, trzymający w ręce ociekający krwią nóż, krąży mordując i siejąc chaos. Na zdjęciu: Pocisk balistyczny pokazywany na paradzie wojskowej w doroczny Dzień Armii w Teheranie 18 kwietnia 2019. (Zdjęcie AFP via Getty Images)

Rozmawiać czy nie rozmawiać? Dla administracji Joe Bidena w Waszyngtonie jest to pytanie w odniesieniu do "zamrożonych" negocjacji z Iranem w sprawie tak zwanych "nuklearnych ambicji". Początkowo Biden wydawał się chętny do zrobienia wszystkiego, żeby tylko ożywić to, co jego były szef Barack Obama wciąż przedstawia jako swoje największe osiągnięcie w polityce zagranicznej, rozluźniając w ten sposób lasso, które Donald Trump zacisnął na karku rządu mułłów w Teheranie.

W drodze na podium wydarzyły się jednak dwie rzeczy.

Po pierwsze, tak zwani "umiarkowani" w Teheranie, którzy umieli mówić jak ludzie z obrzeży amerykańskiej Partii Demokratycznej, zostali wyrzuceni za burtę władzy Islamskiej Republiki Iranu i zastąpieni przez ludzi, którzy otwarcie głoszą, że chcą zmienić Biały Dom w Hussyeniah, kiedy globalny chomeinizm przejmie kontrolę nad USA.

Kontynuuj czytanie artykułu