Najnowsze analizy i komentarze

"Wielka Czystka Turecka": skazani bez sądu

autor: Burak Bekdil  •  27 wrzesień 2016

Policja turecka eskortuje dziesiątki skutych kajdankami żołnierzy, których oskarżono o udział w nieudanym coup d'état z 15 lipca. (Zdjęcie: Reuters, zrzut z ekranu)

Na przełomie czerwca i lipca 1934 r. w Niemczech rozegrał się "Röhm Putsch", czystka, w której reżim nazistowski dokonał wielu egzekucji politycznych w celu skonsolidowania władzy absolutnej w rękach Hitlera. Hitler ruszył na Sturmabteilung (SA), własnej grupy paramilitarnej nazistów; zabito setki ludzi. Reżim nie ograniczył się do czystki SA.

Już uwięziwszy wcześniej socjaldemokratów i komunistów, Hitler użył "Röhm Putsch", by pójść przeciwko konserwatystom. Dokonano kolejnych morderstw, włącznie z Kurtem von Schleicherem, poprzednikiem Hitlera w roli kanclerza, oraz żoną Schleichera. Gestapo zamordowało także kilku przywódców rozwiązanej Katolickiej Partii Centrum.

Zaledwie kilka lat później czystkę radziecką nazwą jeżowszczyzną, od Nikołaja Jeżowa, szefa radzieckiej tajnej policji. Od 1936 r. do 1953 r. jeżowszczyzna nie tylko znaczyła wyrzucenie z partii; znaczyła niemal pewne aresztowanie, uwięzienie i często egzekucję.

Kontynuuj czytanie artykułu

Złe wiadomości dla nienawidzących Izraela

autor: Khaled Abu Toameh  •  25 wrzesień 2016

  • Szejk Abdullah Tamimi i jego koledzy nie wierzą w bojkot i wycofywanie inwestycji. Są przekonani, że prawdziwy pokój można osiągnąć przez dialog między Palestyńczykami i wszystkimi Izraelczykami – nie tylko z tymi, którzy należą do lewego skrzydła. Izraelskie lewe skrzydło, utrzymują, nie ma monopolu na działania na rzecz pokoju.

  • Dla Tamimiego prawdziwy pokój zaczyna się między ludźmi i przez współpracę gospodarczą oraz poprawę warunków życia Palestyńczyków. To, jak wyjaśnia, jest ważniejsze niż rozmowy o ustanowieniu państwa palestyńskiego, co jego zdaniem nie jest realistyczną opcją w obecnych warunkach.

  • Skorumpowane przywództwo było zawsze największą tragedią Palestyńczyków. Stworzyło jednak próżnię, która dostarcza okazji Palestyńczykom takim jak Tamimi do szukania alternatyw. Jest to, oczywiście, złą wiadomością dla tych, którzy nienawidzą Izraela i mają nadzieję na zniszczenie go bojkotem, nożownictwem, taranowaniem samochodami i tym podobnym. Obecnie pytaniem jest, kto zwycięży: Palestyńczycy i ich żydowscy sąsiedzi, którzy pragną żyć w pokoju, czy anty-palestyńscy, anty-izraelscy, "anty-normalizacja" aktywiści, którzy za wszelką cenę chcą wykoleić prawdziwy pokój?

Szejk Abdullah Tamimi mówi na seminarium o stosunkach między Żydami i Arabami w okręgu Gusz Ecjon 2 sierpnia 2016.

Według wszystkich informacji szejk Abdullah Tamimi, który pochodzi z wpływowego klanu w Hebronie, jest nadzwyczaj odważnym i wyjątkowym Palestyńczykiem. Jego odwaga nie polega na uratowaniu dziecka z płonącego domu, a jego wyjątkowość nie polega na oddawanie swojej pensji sierocińcowi.

Odwaga i wyjątkowość Tamimiego objawiają się w innej sferze. Niedawno wystąpił na seminariumzorganizowanym przez żydowskich mieszkańców osiedla Efrat, w Gusz Ecjon (na południe od Jerozolimy). Seminarium nosiło tytuł: "Stosunki między Żydami i Arabami w Gusz Ecjon". Uczestniczył w nim inny odważny Palestyńczyk, Chaled Abu Awwad, kierownik Forum Rodzin Izraelskich i Palestyńskich w Żałobie, organizacji oddolnej, która promuje pojednanie jako alternatywę dla nienawiści i zemsty.

Kontynuuj czytanie artykułu

Europa Wschodnia: Ostatnia granica między chrześcijaństwem a islamem

autor: Giulio Meotti  •  23 wrzesień 2016

  • Premier Węgier, Viktor Orbán, jest wschodnim przekleństwem dla elity europejskiej. Oprócz niego nikt w Europie nie mówi o obronie "chrześcijaństwa."

  • "Osoby przybywające do Europy zostały wychowane w innej religii i reprezentują radykalnie odmienną kulturę. Większość z nich nie jest chrześcijanami, ale muzułmanami [...] To istotna kwestia, ponieważ Europa i tożsamość europejska są zakorzenione w chrześcijaństwie." – Węgierski premier, Viktor Orbán.

  • Ostatnia szansa na uratowanie korzeni Europy może przyjść ze strony postkomunistycznych państw członkowskich Unii Europejskiej – tych, które pokonały Imperium Osmańskie w 1699 roku i które teraz czują się zagrożone kulturowo przez ich spadkobierców.

  • Mieszkańcy Cypru o wiele lepiej znają konsekwencje kolizji kultur niż prosperujący biurokraci w Brukseli. Wystarczy zapytać ich, ile kościołów pozostało w tureckiej części wyspy – ile z nich jeszcze stoi?

Węgierski premier, Viktor Orbán, jest wschodnim przekleństwem dla elity europejskiej. Oprócz niego nikt w Europie nie mówi o obronie "chrześcijaństwa." Z prawej: Król Polski, Jan III Sobieski, w Bitwie pod Wiedniem przeciwko Turkom osmańskim, w 1683 roku.

Dziś los Austrii jest zagrożony.

Być może był to zbieg okoliczności, że kardynał Christoph Schönborn, arcybiskup Wiednia, wskazywany na następnego papieża, wybrał 12 września, rocznicę odsieczy wiedeńskiej, kiedy to wojska osmańskie niemal podbiły Europę, aby wygłosić najbardziej dramatyczne wezwanie do uratowania chrześcijańskich korzeni Europy.

"Wielu muzułmanów pragnie tego i mówi: 'Europa jest skończona'," powiedział kardynał Schönborn, po czym oskarżył Europę o "zapomnieniu przez nią o jej chrześcijańskich korzeniach." Następnie potępił jakąkolwiek możliwość "islamskiego podboju Europy".

Konrad Pesendorfer, szef Austriackiego Urzędu Statystycznego, powiedział, że do roku 2030, 40% ludności Wiednia będzie urodzonych za granicą, wskutek demografii wewnętrznej i przepływu migrantów (60 tysięcy nowoprzybyłych w ciągu zaledwie jednego roku).

Kontynuuj czytanie artykułu

"Cnotliwi" nowi naziści

autor: Giulio Meotti  •  22 wrzesień 2016

  • Zamiast martwić się islamskim terroryzmem i Molenbeek, brukselskim gniazdem dżihadustów, okazuje się, że rasiści w Europie pragną zniszczyć Izrael, jedyną demokrację na Bliskim Wschodzie.

  • Wszyscy oni fałszywie twierdzą, że są "pokojowo nastawieni" i wykorzystują "środki ekonomiczne", aby naprawić "krzywdy" na terytoriach palestyńskich. Jednakże wydaje się, że wcale nie próbują naprawić błędów skorumpowanych, represyjnych rządów Autonomii Palestyńskiej i Hamasu w Gazie, ani nawet opowiadać się tam za wolnością prasy, praworządnością czy zbudowaniem stabilnej ekonomii. Ich prawdziwe, rasistowskie motywy są zdemaskowane.

  • Granice sprzed i po 1967 roku stanowią tylko alibi dla tych nowych nazistów. Wielu z nich uważa całe państwo Izrael za nielegalne, niemoralne albo równocześnie i takie, i takie, chociaż Żydzi mieszkali na tych terenach od 3 tysięcy lat – część jego terytorium nazywa się nawet Judea. Ich apetyt na oskarżanie Żydów o to, że mają czelność "okupować" swój własny, historyczny, biblijny kraj ukazuje tylko ich ciche przyzwolenie na najciemniejsze kłamstwa islamskich ekstremistów, którzy próbują zniszczyć autochtonicznych Koptów chrześcijańskich w ich rodzimym Egipcie i autochtonicznych chrześcijan asyryjskich, których widzimy mordowanych na całym Bliskim Wschodzie. Czy Francja powinna być oskarżona o "okupowanie" Gaul? Wystarczy spojrzeć na dowolną mapę "Palestyny", która zakrywa cały Izrael: dla wielu Palestyńczyków, cały Izrael jest jednym wielkim osiedlem, które należy zdemontować.

Bojkotowanie artykułów wyprodukowanych przez Żydów, dziś i wtedy.

Poznajcie sfory nowych nazistów, udających Sprawiedliwość i Cnotę, realizujących nową politykę eksterminacyjną skierowaną przeciwko Izraelowi, a co za tym idzie, przeciwko Żydom.

"W nazistowskich Niemczech," pisze Brendan O'Neill w Wall Street Journal,"krzykiem mody było uczynienie swojego miasta Judenfrei."

"Dziś Europę ogarnia nowa moda: uczynienie swojego miasteczka lub miasta czymś, co moglibyśmy nazwać 'Zionistfrei' – wolnym od produktów i kultury Państwa Żydowskiego. Wzdłuż i wszerz kontynentu, miasta i miasteczka określają się 'strefami wolnymi od Izraela,' izolując swoich mieszkańców od produktów i kultury izraelskiej. Brzmi to jak okrutne echa tego, co wydarzyło się 70 lat temu."

Kontynuuj czytanie artykułu

Niewidzialni Palestyńczycy (płci żeńskiej)

autor: Khaled Abu Toameh  •  20 wrzesień 2016

Kiedy kobiety palestyńskie dokonują zamachów na Izraelczyków, społeczeństwo palestyńskie gloryfikuje je jako bohaterki. Wtedy nazwiska i zdjęcia tych kobiet są naklejone na billboardach, żeby wszyscy zobaczyli je i oklaskiwali. Niemniej wygląda na to, że kiedy kobiety chcą pracować na rzecz życia zamiast na rzecz śmierci, ich tożsamość nie nadaje się do publicznej konsumpcji.

Znaczna liczba list palestyńskich z kandydatami do wyborów lokalnych, które miały odbyć się 9 października, [wybory zostały anulowane przez palestyński sąd najwyższy. przyp. tłum.], postanowiło pominąć nazwiska i zdjęcia kandydujących kobiet. Wywołało to oburzenie kobiet palestyńskich i kilku palestyńskich frakcji.

Zamiast podać nazwisko kandydatki i opublikować jej zdjęcie, listy wyborcze używają określeń: "żona" lub "siostra" tego a tego.

Krytycy potępili to posunięcie jako "oznakę zacofania, ekstremizmu i bigoterii". Inni Palestyńczycy posunęli się do porównania usunięcia nazwisk i zdjęć kandydatek do okrutnej, przedislamskiej praktyki dzieciobójstwa (wa'd).

Na decyzję ukrycia imion i fotografii kandydatek patrzy się w kontekście "islamizacji" społeczeństwa palestyńskiego, które już uważane jest za bardzo konserwatywne.

Kontynuuj czytanie artykułu

Zachodni wydawcy poddają się islamowi

autor: Giulio Meotti  •  18 wrzesień 2016

  • Za krytykowanie islamu, Hamed Abdel-Samad jest zmuszony mieszkać pod ochroną policyjną w Niemczech i, podobnie jak w przypadku Rushdiego, jest obłożony fatwą. Za fatwą pojawiają się obelgi: ocenzurowanie przez wolne wydawnictwa. To samo robili Sowieci, aby zniszczyć pisarzy: niszczyli ich książki.

  • W czasach, gdy dziesiątki pisarzy, dziennikarzy i badaczy stoi w obliczu gróźb islamistów, jest rzeczą niewyobrażalną, że zachodni wydawcy nie tylko zgadzają się chylić przed nimi czoła, ale są często pierwsi, by się poddać.

  • Paryski sąd skazał Renauda Camusa za "islamofobię" (grzywną w wysokości 4 tysięcy euro) [rzekomo] zawartą w przemówieniu, które wygłosił w 2010 roku i w którym mówił o zastąpieniu rdzennych Francuzów przy pomocy trojańskiego konia wielokulturowości. Inny pisarz, Richard Millet, został zwolniony w marcu ubiegłego roku przez wydawnictwo Gallimard za jego poglądy dotyczące wielokulturowości.

  • Poddali się nie tylko wydawcy Rushdiego. Inne domy wydawnicze również postanowiły wyłamać się z szeregu i ponownie prowadzić interesy z Teheranem. Oxford University Press zdecydował się wziąć udział w Targach Książki w Teheranie wraz z dwoma amerykańskimi wydawcami, McGraw-Hill i John Wiley. Wydawcy ci zdecydowali zareagować kapitulacją wobec morderczej cenzury.

  • Wygląda to tak, jakby podczas palenia książek przez Nazistów, zachodni wydawcy nie tylko milczeli, ale również zaprosili niemiecką delegację do Paryża i Nowego Jorku.

Za krytykowanie islamu, Hamed Abdel-Samad jest zmuszony mieszkać pod ochroną policyjną w Niemczech i, podobnie jak w przypadku Rushdiego, jest obłożony fatwą. Za fatwą pojawiają się obelgi: ocenzurowanie przez wolne wydawnictwo.

Gdy w 1989 roku ukazały się "Szatańskie Wersety" Salmana Rushdiego, Viking Penguin, brytyjski i amerykański wydawca powieści, był poddawany codziennemu prześladowaniu przez islamistów. Jak napisał Daniel Pipes, londyńska siedziba wydawnictwa przypominała "uzbrojony obóz," z ochroną policji, wykrywaczami metali i eskortą dla przybywających. W nowojorskiej siedzibie psy wąchały paczki, a biuro zostało określone mianem "obszaru wrażliwego." Zaatakowano wiele księgarni, a wiele innych nie chciało sprzedawać książki. Viking wydał około 3 milionów dolarów na zapewnienie środków bezpieczeństwa w 1989 roku, roku fatalnym dla zachodniej wolności wypowiedzi.

Niemniej jednak, wydawnictwo Viking nie ustąpiło. To był istny cud, że powieść wreszcie się ukazała. Tymczasem inne domy wydawnicze wahały się. Od tamtej pory sytuacja stawała się coraz gorsza. Dziś waha się większość wydawnictw zachodnich. Takie jest znaczenie nowej "afery Hameda Abdel-Samada".

Kontynuuj czytanie artykułu

"Liberalna" Turcja twierdzi, że Europa jest rasistowska

autor: Burak Bekdil  •  16 wrzesień 2016

Turecki minister spraw zagranicznych, Mevlut Cavusoglu (po lewej) ostro rozprawił się z krajami europejskimi za "rasizm, antyislamizm i anty tureckość", częściowo w reakcji na tweet szwedzkiej minister spraw zagranicznych, Margot Wallstrom (po prawej), która napisała: "Decyzja turecka pozwolenia na stosunki seksualne z dziećmi poniżej 15 lat musi zostać anulowana. Dzieci potrzebują więcej ochrony przed przemocą, wykorzystywaniem seksualnym, nie zaś mniej".

To nie jest kiepski dowcip; to jest bardzo zły dowcip. Turcja, gdzie wszystkie odmiany ksenofobii etnicznej i religijnej są narodowym sportem, oskarża Zachód o rasizm.

Przemawiając po starciu z Austrią i Szwecją w sprawie doniesień i tweetów z tych krajów, które oskarżały Turcję o pozwolenie na stosunki seksualne z dziećmi poniżej 15 lat, turecki minister spraw zagranicznych, Mevlut Cavusoglu twierdził, że zachowanie krajów europejskich odzwierciedla "rasizm, antyislamizm i antytureckość w Europie".

Mówi on o tej samej Europie, gdzie mieszkańcy jednego z jej największych miast, Londynu, wybrali niedawno muzułmanina na burmistrza. W Turcji nawet najmniejsza wioska z kilkuset mieszkańcami nie ma niemuzułmańskiego wójta.

Kontynuuj czytanie artykułu

Niemcy: Początek końca ery Merkel?

autor: Soeren Kern  •  15 wrzesień 2016

  • Antyimigracyjna partia, Alternatywa dla Niemiec (AfD) uzyskała przewagę nad Unią Chrześcijańsko-Demokratyczną (CDU) Angeli Merkel w wyborach w jej kraju związkowym, Meklemburgii-Pomorzu Przednim.

  • Wybory te były szeroko postrzegane jako referendum dotyczące polityki migracyjnej otwartych drzwi Merkel i jej decyzji, aby pozwolić na przybycie do Niemiec ponad miliona migrantów z Afryki, Azji i Bliskiego Wschodu w 2015 roku.

  • Merkel odrzuciła jakąkolwiek poprawkę kursu w polityce migracyjnej: "Jestem bardzo niezadowolona z wyników wyborów. Oczywiście, że mają one coś wspólnego z kwestią uchodźców. Uważam, że decyzje, które zostały podjęte, były słuszne." W dalszej części przemówienia obwiniła niemieckich wyborców za to, że nie doceniają "umiejętności rozwiązywania problemów" przez jej rząd.

  • Wiele opinii AfD podzielali kiedyś, ale zarzucili, członkowie partii Merkel, CDU.

  • Według sondażu z dnia 1 września, popularność Merkel spadła do 45%, najniższej wartości w ciągu ostatnich pięciu lat. Ponad połowa (51%) pytanych powiedziała, że "nie byłoby dobrze", gdyby Merkel ubiegała się o kolejną kadencję w 2017 roku.

Kanclerz Niemiec, Angela Merkel (z lewej) odniosła olbrzymią porażkę 4 września, gdy antyimigracyjna partia Alternatywa dla Niemiec, pod przewodnictwem Frauke Petry (z prawej), uzyskała przewagę nad Unią Chrześcijańsko-Demokratyczną Merkel w wyborach w jej kraju związkowym, Meklemburgii-Pomorzu Zachodnim.

Kanclerz Niemiec, Angela Merkel, odniosła olbrzymią porażkę w dniu 4 września, gdy antyimigracyjna partia, Alternatywa dla Niemiec (AfD), uzyskała przewagę nad jej Unią Chrześcijańsko-Demokratyczną (CDU) w wyborach w jej rodzinnym kraju związkowym, Meklemburgii-Przedmorzu Przednim (Mecklenburg-Western Pomerania).

Z 20,8% głosów, AfD znalazła się na drugim miejscu, za centrolewicową Partią Socjaldemokratów (SPD) (30,6%), zaś CDU Merkel na trzecim, z 19% głosów – najgorszym rezultatem, jaki kiedykolwiek partia ta odniosła w "Meck-Pomm", jak kraj ten jest nazywany w skrócie.

Kontynuuj czytanie artykułu

Islam i antysemityzm w Malezji

autor: Mohshin Habib  •  14 wrzesień 2016

  • Młodzi Malezyjczycy są radykalizowani w wyniku islamizmu i antysemityzmu głoszonymi przez ich przywódców. Według policji malezyjskiej istnieje co najmniej 50 tysięcy sympatyków Państwa Islamskiego w kraju, a przeciwko dziesiątkom z nich już wniesiono oskarżenia. Jeśli politycy nadal będą wprowadzać do Malezji radykalny islam, prawo szariatu i antysemityzm, ten trend będzie trwał.

Mahathir Mohamad był premierem Malezji od 1981 do 2003 r. W 2003 r. powiedział, że Żydzi rządzą światem, a w 2012 twierdził, że z przyjemnością przyjmie etykietkę antysemity.

Malezja, kraj z większością muzułmańską w Azji Południowo-Wschodniej, zwraca się gwałtownie ku fundamentalizmowi islamskiemu poprzez państwowy system prawny przypominający szariat oraz rosnącą liczbę sympatyków wojującego islamu. Rządy Malezji to federalna demokracja parlamentarna z wybieralną monarchią konstytucyjną. Ten kraj z ponad 30 milionami mieszkańców podzielony jest na 13 stanów i trzy terytoria federalne. Jest to kraj wieloetniczny: Malajowie, którzy są muzułmanami sunnickimi, stanowią 50,1% populacji, Chińczycy 23,6%, ludy rdzenne 11,8% i Indusi 6,7%. Konstytucja malajska stanowi jednak, że tylko islam jest religią oficjalną.

Kontynuuj czytanie artykułu

"Inni" Palestyńczycy

autor: Khaled Abu Toameh  •  13 wrzesień 2016

  • Od początku wojny domowej w Syrii w 2011 r. zginęło w tym kraju niemal 3,5 tysiąca Palestyńczyków. Ponieważ jednak tych Palestyńczyków zabili Arabowie, a nie Izraelczycy, ten fakt nie stanowi wiadomości w mediach głównego nurtu.

  • Ilu dziennikarzy zachodnich obchodzą spragnieni Palestyńczycy z obozu Jarmouk w Syrii? Czy ktokolwiek w społeczności międzynarodowej wie, że ten obóz jest bez dostaw wody od ponad 720 dni? Lub że od trzech lat nie ma tam elektryczności?

  • Ani też nie biją dzwony alarmowe w sprawie ponad 12 tysięcy Palestyńczyków, gnijących w więzieniach syryjskich. Jest wśród nich 765 dzieci i 543 kobiety. Według źródeł palestyńskich 503 więźniów palestyńskich zmarło pod torturami w ostatnich latach.

Palestyńczycy uciekają z obozu Jarmouk w pobliżu Damaszku po zaciętych walkach we wrześniu 2015 r. ( Zdjęcie: film RT, zrzut z ekranu)

Wydaje się, jakby społeczność międzynarodowa zapomniała, że Palestyńczyków można znaleźć daleko poza Zachodnim Brzegiem i Strefą Gazy. Ci "inni" Palestyńczycy żyją w krajach takich jak Syria, Jordania i Liban i ich wiele poważnych problemów ewidentnie nie interesuje społeczności międzynarodowej. Tylko Palestyńczycy mieszkający na Zachodnim Brzegu i w Gazie zgarniają uwagę międzynarodową. Dlaczego? Ponieważ nimi właśnie społeczność międzynarodowa posługuje się jako bronią przeciwko Izraelowi.

Kontynuuj czytanie artykułu

Europa debatuje nad burkini

autor: Soeren Kern  •  11 wrzesień 2016

  • "Skolonizujemy was przy pomocy waszych demokratycznych praw." — Youssef al-Qaradawi, egipski duchowny islamski i przewodniczący Międzynarodowej Unii Uczonych Muzułmańskich.

  • "Plaże, jak każde miejsce publiczne, muszą być wolne od roszczeń religijnych. Burkini jest aspołecznym projektem politycznym, mającym szczególnie na celu podporządkowanie kobiet [...] Nie jest ono zgodne z wartościami Francji ani Republiki. Wobec takich prowokacji Republika musi się bronić." — Francuski premier, Manuel Valls.

  • Według byrmistrza Villeneuve-Loubet, orzeczenie Sądu Najwyższego przeciwko zakazowi noszenia burkini, "zamiast uspokoić [muzułmanów], nasili napięcia i gniew."

  • "Plaże porównuje się z ulicami, na których ostentacyjne noszenie symboli religijnych jest także nie akceptowane przez dwie trzecie Francuzów." — Jérôme Fourquet, dyrektor Francuskiego Istytutu Opinii Publicznej (Ifop).

Francuski premier, Manuel Valls, oświadczył ostatnio, że "burkini jest politycznym projektem antyspołecznym, mającym na celu przede wszystkim podporządkowanie kobiet [...] Jest to niezgodne z wartościami Francji ani Republiki. Wobec takich prowokacji, Republika musi się bronić." Zdjęcie powyżej: 23 sierpnia. Czterej policjanci w Nicei zmuszają kobietę do zdjęcia części ubrania, ponieważ jej strój pogwałca miejski zakaz noszenia burkini. Kobieta została ukarana grzywną za nieprzestrzeganie zakazu. (Zdjęcie: zrzut ekranu z NBC News).

Francuska Nicea zniosła kontrowersyjny zakaz noszenia muzułmańskich burkini po ogłoszeniu przez sąd decyzji, iż takie zakazy są nielegalne. Zakazy noszenia kostiumów kąpielowych zakrywających całe ciało zostały także unieważnione w Cannes, Fréjus, Roquebrune i Villeneuve-Loubet, ale pozostają w mocy w przynajmniej 25 innych nadmorskich miastach Francji.

Burzliwa kłótnia odnośnie burkini – neologizmu stanowiącego połączenie słów "burka" i "bikini" – wznowiła długotrwałą debatę nad islamskimi zasadami dotyczącymi ubioru we Francji i innych świeckich krajach europejskich (patrz Załącznik poniżej).

Kontynuuj czytanie artykułu

Oficjalny "koktajl terroru" Turcji

autor: Burak Bekdil  •  6 wrzesień 2016

21 sierpnia terroryści z ISIS użyli dziecka zamachowca-samobójcy, żeby zabić ponad 50 ludzi, w większości dzieci, na ślubie w Gaziantep. (Zdjęcie: zrzut z ekranu z ABC News)

Nienazywanie terroru islamskiego kosztowało Turcję setki ofiar i prawdopodobnie będzie jeszcze kosztować setki, bo przywódcy kraju – i wielu innych, szczególnie na Zachodzie – nadal są zbyt nieśmiali, by nazwać terror islamski po imieniu. Bez realistycznej diagnozy szanse udanego leczenia są nieodmiennie bliskie zeru, a tureccy przywódcy uparcie pozostają po niewłaściwej stronie poprawnej diagnozy.

Teorią wyznawaną przez prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana jest, że "nie ma żadnego terroru islamskiego" w połączeniu z jego uporczywymi twierdzeniami,że radykałowie islamscy uderzyli w Europę z powodu islamofobii w świecie zachodnim, co jest nie tylko niezmiernie odległe od rzeczywistości, ale stało się przekleństwem jego kraju.

Kontynuuj czytanie artykułu

Arabowie muszą otworzyć nowy rozdział w kontaktach z Izraelem

autor: Fred Maroun  •  4 wrzesień 2016

  • Musimy patrzeć na Izrael nie jako na obcą obecność, którą nie jest, ale jak na wyjątkowy i niezwykły składnik Bliskiego Wschodu, który wzbogaca region.

  • Stworzenie takiego państwa w dzisiejszych warunkach najprawdopodobniej dałoby państwo zdominowane przez Hamas, które byłoby agresywnie wrogie wobec Izraela. Autonomia Palestyńska musi przekształcić się w pokojową i stabilną jednostkę zanim można będzie oczekiwać, że pokieruje państwem.

  • Znacznie później Netanjahu zaproponował podejście, które pozwoliłoby na realizację tej inicjatywy pokojowej, ale sekretarz generalny Ligii Arabskiej, Nabil al-Arabi, z miejsca je odrzucił. Nie tak buduje się harmonijne stosunki między narodami.

Powinniśmy czerpać inspirację i pójść w ślady Sadata, przywódcy arabskiego, który postawił śmiały krok ku pokojowi i osiągnął porozumienie pokojowe, które nawet rząd Bractwa Muzułmańskiego czuł się zmuszony honorować w 35 lat później. Na zdjęciu: Prezydent Egiptu Anwar Sadat (po lewej) i premier Izraela Menachem Begin (po prawej) podczas połączonej sesji Kongresu, na której prezydent USA, Jimmy Carter ogłosił wyniki Porozumienia z Camp David, 18 września 1978. (Zdjęcie: Warren K. Leffler/Library of Congress)

To jest część druga dwuczęściowej serii. W części pierwszej zbadaliśmy błędy, jakie my, Arabowie, popełniliśmy w kontaktach z Izraelem.

Można poprawić bardzo wiele w naszych stosunkach z Izraelem – jeśli zechcemy – i są dobre powody, by sądzić, że byłoby to w krótko- i długofalowym interesie korzystne dla obu stron. Najtrudniejszym problemem jest zmiana podejścia. Zmiana, która zaczęłaby się od naprawy fundamentów tego stosunku i dostarczyłaby podstawy do wzajemnego szacunku i zaufania, bez czego każde rozwiązanie pozostałoby bardzo kruche.

Zrozumieć Izrael

Musimy najpierw zobaczyć rzeczywisty Izrael zamiast karykatury tego kraju, do widzenia której wyprano mózgi Arabów. Tak bardzo boimy się nawet nazywać Izrael jego prawdziwym imieniem, że mówimy o nim "twór syjonistyczny". Ten kraj nazywa się "Izrael"; jak czytamy w "Haaretz", "Izrael jest nazwą grupy etnicznej w Lewancie, której historia idzie wstecz co najmniej 3200 lat".

Kontynuuj czytanie artykułu

"Nie ma miejsca dla tworu syjonistycznego w regionie"

autor: Khaled Abu Toameh  •  2 wrzesień 2016

Zamaskowani członkowie Hamasu (ubrani na czarno) przygotowują egzekucję miejscowych Palestyńczyków, którzy, jak twierdzą, szpiegowali na rzecz Izraela, 22 sierpnia 2014, w Gazie. (Zdjęcie: Reuters, zrzut z ekranu)

Marzyciele powtarzają nadal po angielsku: "Hamas i Izrael, Izrael i Hamas. Może któregoś dnia... kto wie". A potem płynie arabskojęzyczna prawda: "Śmierć dla Izraela, zawsze!"

Niektórzy analitycy polityczni, arabscy i zachodni, błędnie zinterpretowali zgodę Hamasu na uczestniczenie w wyborach samorządowych wyznaczonych na 8 października, jako oznakę "pragmatyzmu" tego ruchu i marsz ku uznaniu prawa Izraela do istnienia.

Założyli fałszywie, że gotowość Hamasu do wzięcia udziału w procesie demokratycznym pokazuje, że przywódcy tego ruchu ekstremistycznego są gotowi porzucić swoje marzenie o zniszczeniu Izraela i porzucić "walkę zbrojną" przeciwko niemu.

Kontynuuj czytanie artykułu

Duchowni, którzy grożą reformatorom i wychwalają morderców

autor: Douglas Murray  •  1 wrzesień 2016

Skazanie radykalnego kaznodziei islamskiego, Anjema Choudary'ego (pośrodku) – najbardziej znanego ekstremisty w Wielkiej Brytanii - zostało przyjęto z satysfakcją w Zjednoczonym Królestwie.

Skazanie radykalnego kaznodziei islamskiego, Anjema Choudary'ego -- najbardziej znanego ekstremisty w Wielkiej Brytanii -- zostało przyjęto z satysfakcją w Zjednoczonym Królestwie. Przez lata jego wyznawcy i on rozwścieczali olbrzymią większość społeczeństwa brytyjskiego (włącznie z większością muzułmanów brytyjskich) swoją przepełnioną nienawiścią retoryką. Dostarczali również stałego strumienia ludzi gotowych wprowadzić ich słowa w czyny. Więcej ludzi z otoczenia Choudary'ego zostało skazanych za przestępstwa terrorystyczne w Wielkiej Brytanii niż z jakiejkolwiek innej grupy islamistycznej – włącznie z Al-Kaid.

Skazania Choudary'ego za namawianie ludzi do wstępowania do ISIS nie należy jednak uznawać za zakończenie sprawy.

Kontynuuj czytanie artykułu