
Władimir Putin zakończył swój szczyt w Pekinie z Xi Jinpingiem 20 maja. Była to już 25. wizyta rosyjskiego przywódcy w Chinach.
Putin wyjechał z Pekinu z ponad 40 podpisanymi porozumieniami, ale nie zdobył nagrody, której od dawna najbardziej pragnął.
Na początek warto zapomnieć o samych dokumentach. Jak powiedział Gatestone Institute Dmitri Alperovitch, przewodniczący Silverado Policy Accelerator:
"Jeśli przyjrzeć się wszystkim tym «porozumieniom», są to jedynie memoranda o porozumieniu. Innymi słowy, to po prostu zaproszenia do dalszych rozmów."
Rosja i Chiny rozmawiają o gazociągu Siła Syberii 2 już od około 12 lat. Głównym celem majowej wizyty Putina w chińskiej stolicy było uzyskanie ostatecznej zgody na realizację projektu, który ma transportować rocznie 1,77 biliona stóp sześciennych gazu ziemnego z Półwyspu Jamalskiego na północy Syberii przez Mongolię aż do Szanghaju.
Gazociąg ma kluczowe znaczenie dla Rosji, ponieważ ma zastąpić sprzedaż gazu do Europy, utraconą po inwazji na Ukrainę w 2022 roku.
20 maja Moskwa ogłosiła, że Rosja i Chiny osiągnęły "wspólne zrozumienie głównych parametrów" projektu.
"Istnieje porozumienie co do trasy i sposobu realizacji projektu" - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. "Niektóre szczegóły wymagają jeszcze dopracowania, ale ogólnie takie porozumienie już istnieje."
Pieskow zaznaczył jednak, że nie ustalono harmonogramu finalizacji umowy.
Według doniesień Rosja i Chiny nadal targują się o cenę gazu przesyłanego nowym gazociągiem.
To prawda, ale negocjacje są bardziej złożone, niż mogłoby się wydawać.
"Rosji kończy się kapitał" - powiedział Alperovitch. "Putin nie ma pieniędzy na budowę Siły Syberii 2 i nie zdołał przekonać Chińczyków, by za nią zapłacili."
Chińczycy uważają, że mają Putina w garści, ale zdaniem autora przeceniają własną pozycję. Potrzebują rosyjskiej energii tak szybko, jak tylko mogą ją otrzymać.
"Obecnie Chińczykom brakuje ładunków, dlatego muszą kupować na rynku spotowym" - powiedział Jonathan Bass, prezes firmy Argent LNG z Luizjany, rozwijającej największy w USA terminal eksportowy skroplonego gazu ziemnego (LNG). "Chińczycy nie chcą kupować amerykańskiej energii, ale mogą zostać do tego zmuszeni."
Chiny są największym na świecie importerem gazu ziemnego i potrzebują bardziej bezpiecznych źródeł dostaw.
Jednak w przypadku LNG napotykają dwa problemy.
Po pierwsze, znaczna część chińskiego LNG dociera statkami przepływającymi przez strategiczne wąskie gardła - Cieśninę Ormuz oraz jeszcze ważniejszą Cieśninę Malakka.
Jak zauważa Alperovitch:
"Chińczycy uważają blokadę Cieśniny Ormuz za przypadkowe zdarzenie, dlatego nie sądzą, że gazociąg Siła Syberii 2 ma aż tak duże znaczenie strategiczne."
Oczywiście gazociągi nie są niezniszczalne. Według szacunków senatora Johna Kennedy'ego z Luizjany Ukraina przeprowadziła w tym roku ponad sto ataków na rosyjską infrastrukturę energetyczną, a część z nich miała miejsce głęboko na terytorium Rosji.
Mimo to istniejący gazociąg Siła Syberii 1 oraz planowana Siła Syberii 2 są mniej narażone na zagrożenia niż statki pokonujące długie trasy morskie.
Jak stwierdził Bass:
"Chiny są największym importerem energii na świecie. Potrzebują gazu dostarczanego rurociągami, ponieważ Ukraina może łatwo atakować rosyjskie porty ciepłowodne, a amerykańska marynarka wojenna może w każdej chwili odciąć morski transport ropy i gazu."
Dodał również:
"Świat staje się coraz bardziej niebezpieczny. W burzliwych czasach morza mogą już nie być bezpiecznymi szlakami transportowymi."
Po drugie, LNG dostarczane jest za pośrednictwem - jak określa to Bass - "złożonego globalnego łańcucha dostaw obejmującego wielu dostawców, porty oraz trasy żeglugowe".
Tymczasem gazociąg Siła Syberii 2 wymaga współpracy jedynie dwóch innych stron: Federacji Rosyjskiej i posłusznej Mongolii, która z zadowoleniem będzie pobierać setki milionów dolarów opłat tranzytowych.
Xi Jinping wydaje się całkowicie przekonany, że Rosja ostatecznie zaakceptuje jego warunki. Jednak również Chiny mają własne ograniczenia czasowe.
Po szczycie Xi–Putin spory o cenę gazu, który miałby popłynąć przez Siłę Syberii 2, będą trwały nadal.
Niech więc spierają się bez końca, jeśli mają na to ochotę.
W międzyczasie Stany Zjednoczone nadal utrzymują kontrolę nad importowanymi przez Chiny dostawami energii.
