
Hamas i inne palestyńskie organizacje terrorystyczne ponownie odrzuciły żądania "Rady Pokoju" prezydenta USA Donalda J. Trumpa dotyczące złożenia broni.
Odmowa przekazania broni przez palestyńskie grupy terrorystyczne pokazuje, że nie traktują one poważnie powtarzanych przez Trumpa gróźb, iż muszą się rozbroić w ramach wynegocjowanego przez USA w październiku 2025 r. planu zawieszenia broni i odbudowy Strefy Gazy. Trump wystosował swoją najnowszą groźbę w lutym 2026 r., ostrzegając, że Hamas spotka się z "surową odpowiedzią", jeśli nie zgodzi się na rozbrojenie.
Hamas, podobnie jak Iran, nadal traktuje ideę rozbrojenia z mieszaniną lekceważenia i retorycznego sprzeciwu, jasno sygnalizując, że nie ma zamiaru zrezygnować ze swojej broni ani zmienić swojego dążenia do eliminacji Izraela.
Dla Hamasu rozbrojenie nie jest poważną propozycją. Jest raczej narzędziem teatru politycznego — sposobem manipulowania darczyńcami i umacniania swojej kontroli nad Strefą Gazy.
Najnowsza odmowa rozbrojenia przez palestyńskie organizacje terrorystyczne nastąpiła po otrzymaniu przez nie szczegółowego, 12-punktowego planu rozbrojenia od "Rady Pokoju".
Plan przewiduje ośmiomiesięczny harmonogram:
1. Przygotowanie (dni 1–15) – palestyński komitet technokratyczny przejmuje kontrolę nad bezpieczeństwem i rozpoczyna działania przygotowawcze.
2. Ciężkie uzbrojenie (dni 16–40) – Izrael usuwa ciężkie uzbrojenie; rozmieszczane są międzynarodowe siły bezpieczeństwa.
3. Zniszczenie infrastruktury (dni 31–90) – likwidacja wszystkich tuneli i infrastruktury wojskowej.
4. Pełna zbiórka (dni 91–250) – lokalne siły policyjne zbierają i rejestrują całą pozostałą broń palną, w tym karabiny i pistolety.
Palestyński urzędnik bliski rozmowom między "Radą Pokoju" a Hamasem stwierdził, że plan jest "niesprawiedliwy" i że Hamas będzie dążył do "poprawek i ulepszeń".
Anonimowy urzędnik powiedział, że plan nie zapewnia gwarancji, iż Izrael wywiąże się ze swoich zobowiązań. Dodał również, że powiązanie odbudowy i poprawy warunków życia z kwestiami politycznymi, takimi jak rozbrojenie, może doprowadzić do wznowienia wojny.
Trzy palestyńskie organizacje terrorystyczne — Palestyński Islamski Dżihad (PIJ), Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny (PFLP) oraz Demokratyczny Front Wyzwolenia Palestyny (DFLP) — wydały osobne oświadczenia krytykujące plan. Stwierdziły, że niesprawiedliwie stawia on rozbrojenie ponad takimi kwestiami jak odbudowa i wycofanie się Izraela.
PIJ napisał w swoim oświadczeniu:
"Broń oporu należy do narodu palestyńskiego i stanowi podstawowe narzędzie realizacji jego celów narodowych, przede wszystkim zakończenia okupacji i ustanowienia niepodległego państwa."
Wysoki rangą przedstawiciel Hamasu, Ismail al-Sindawi, stwierdził, że sedno kryzysu "leży w okupacji". Broń palestyńskich frakcji — jak powiedział — "jest naturalną konsekwencją okupacji".
Hamas nie uznaje prawa Izraela do istnienia w jakichkolwiek granicach. Całe terytorium od Jordanu po Morze Śródziemne uważa za islamski wakf (dobro powierzone), należący do muzułmanów z boskiego nadania.
W ujęciu Hamasu powstanie Izraela na jakiejkolwiek części tej ziemi jest nielegalnym "projektem syjonistycznym" i formą kolonialnej okupacji. Karta Hamasu z 1988 roku ujmuje konflikt jako religijny i wzywa do "wyzwolenia całej Palestyny".
Gdy Hamas mówi o "oporze" (muqawama), ma na myśli szeroki program mający na celu zniszczenie Izraela poprzez brutalny dżihad, podobnie jak islamski podbój Bizancjum czy turecka inwazja na północny Cypr w 1974 roku.
PFLP podkreślił, że "opór jest prawem narodu palestyńskiego". Według tej organizacji "broń oporu nigdy nie była narzędziem chaosu, lecz środkiem ochrony narodu palestyńskiego".
Z kolei DFLP ostrzegł, że wszelkie ustalenia dotyczące broni muszą być częścią jednolitego stanowiska palestyńskiego, twierdząc jednocześnie, że Izrael "stara się osiągnąć zyski polityczne poprzez presję dyplomatyczną po swojej porażce militarnej".
Szejk Salem al-Sufi, przewodniczący Rady Plemion i Klanów Beduińskich w Strefie Gazy, powiedział, że broń palestyńskich organizacji terrorystycznych stanowi "ducha" narodu palestyńskiego. Podkreślił, że oddanie broni "nie wchodzi w grę bez osiągnięcia bezpieczeństwa i ustanowienia niepodległego państwa palestyńskiego".
Według "Independent Arabia", "Rada Pokoju" przedstawiła niedawno Hamasowi zestaw gwarancji określanych jako kuszące, lecz złożone.
Rzekome gwarancje obejmują przyznanie organizacji międzynarodowego parasola ochronnego poprzez rozmieszczenie międzynarodowych sił bezpieczeństwa i obserwatorów na granicy między Izraelem a Strefą Gazy, a także pisemne zobowiązanie USA, że Izrael nie będzie prowadził operacji wojskowych ani zamachów.
Zgodnie z tym samym raportem, około 20 000 bojowników Hamasu ma zostać włączonych do nowej formacji bezpieczeństwa i otrzymywać wynagrodzenie z funduszy międzynarodowych, przy czym formacja ta miałaby status oficjalnego aparatu bezpieczeństwa.
"Rada Pokoju" miała również zaoferować terrorystom Hamasu "immunitet polityczny i prawny", gwarantując brak ścigania w zamian za udział w lokalnej radzie zarządzającej.
Jeśli to prawda, oznacza to uznanie Hamasu za dopuszczalnego partnera w przyszłym zarządzaniu Strefą Gazy. Samo prowadzenie takich negocjacji jest wysoce problematyczne — grozi legitymizacją organizacji terrorystycznej, utrwaleniem jej autorytarnej władzy oraz zwiększeniem ryzyka kolejnych masakr.
Włączenie terrorystów do aparatu bezpieczeństwa wysyła sygnał, że terroryzm nie pociąga za sobą konsekwencji, a sprawcy przemocy mogą płynnie przechodzić do oficjalnych struktur bez realnego rozbrojenia.
Legitymizacja takich grup — jak w przypadku talibów — podważa rządy prawa i zachęca inne organizacje terrorystyczne. Bez wiarygodnych mechanizmów egzekwowania, wspieranych przez społeczność międzynarodową, wezwania do rozbrojenia pozostają iluzją.
Ostatecznie rozbrojenie wymaga koordynacji między USA, kluczowymi państwami arabskimi i islamskimi oraz partnerami europejskimi, aby zapewnić spójny nacisk i przekaz.
Trudno jednak oczekiwać, że państwa sprzyjające Hamasowi — takie jak Katar, Turcja czy Pakistan — będą rzeczywiście uczestniczyć w zmuszaniu palestyńskich organizacji terrorystycznych do rozbrojenia.
"Rada Pokoju" będzie musiała wywierać presję — jako pierwszy krok w kierunku wymuszenia rozbrojenia.
Presja ta może obejmować odcinanie finansowania i dostaw wojskowych poprzez sankcje, ściślejszy nadzór nad przepływem pomocy oraz przeciwdziałanie przemytowi broni do Strefy Gazy. Odbudowa powinna być powiązana z weryfikowalnymi krokami w kierunku demilitaryzacji. Jeśli terroryści pozostaną nieugięci, Izrael może być zmuszony użyć siły militarnej w celu likwidacji wszystkich grup terrorystycznych w Strefie Gazy.
Bez takiej presji plany rozbrojenia będą nadal odrzucane. Każdy plan zakładający dobrowolne złożenie broni przez te grupy jest niebezpiecznie naiwny.
