
Cały świat zachodni musi zająć jasne stanowisko.
Reżim Iranu — którego nie należy mylić z jego udręczonym narodem — od 1979 roku groził "Śmiercią Ameryce" i "Śmiercią Izraelowi".
"Gdy skandujecie 'Śmierć Ameryce!', to nie jest tylko slogan" — ogłosił w 2023 roku zlikwidowany najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei — "to jest polityka". Rok wcześniej przewidywał:
"Śmierć Ameryce nastąpi. W nowym porządku, o którym mówię, Ameryka nie będzie już odgrywać żadnej istotnej roli."
W 2008 roku ówczesny prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad obiecał, że Izrael "zostanie zmieciony z mapy".
Tak zwany "umiarkowany" były prezydent Iranu Ali Akbar Haszemi Rafsandżani powiedział podczas "Dnia Al-Kuds", 14 grudnia 2001 roku:
"Użycie nawet jednej bomby nuklearnej na terytorium Izraela zniszczy wszystko... Rozważanie takiej ewentualności nie jest nieracjonalne."
Reżim irański, po utworzeniu swojej organizacji terrorystycznej Hezbollah w 1982 roku, szybko doprowadził wspaniały Liban do statusu państwa upadłego. Od lat Iran należy do głównych sponsorów Hezbollahu, jemeńskich Hutich i Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu, a także zapewnia wsparcie materialne Hamasowi w Strefie Gazy. Iran był również głęboko zaangażowany w planowanie inwazji Hamasu na Izrael 7 października 2023 roku.
Przez 39 lat Iran nosił miano "największego państwowego sponsora terroryzmu". Wraz z Katarem jest uznawany za głównego finansistę międzynarodowego terroryzmu islamskiego i ważnego sprawcę globalnej destabilizacji.
Reżim Iranu odpowiada za śmierć 241 amerykańskich żołnierzy w zamachu na koszary piechoty morskiej USA w Bejrucie w 1983 roku, a także setek żołnierzy amerykańskich w Iraku w latach 2003–2011. Organizował również ataki terrorystyczne i próby zamachów na terenie Stanów Zjednoczonych.
Od lat, mimo zaprzeczeń i unikania międzynarodowych inspekcji, Iran stara się zdobyć broń nuklearną. Specjalny wysłannik USA Steve Witkoff ujawnił, że irańscy negocjatorzy rozpoczęli rozmowy od stwierdzenia, że posiadają wystarczającą ilość uranu wzbogaconego do 60% — co oznacza kilka dni do osiągnięcia poziomu 90%, potrzebnego do produkcji broni — dla 11 bomb nuklearnych "w ciągu tygodnia, najwyżej dziesięciu dni".
Choć Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły w czerwcu 2025 roku ataki na główne irańskie obiekty nuklearne, Iran twierdzi, że nadal kontroluje około 460 kg uranu wzbogaconego do 60%.
Izrael i USA uznały więc, że nie należy czekać.
Wojna, rozpoczęta 28 lutego, powinna była uzyskać poparcie całego wolnego świata. Tak się nie stało.
W Stanach Zjednoczonych przez lata kolejni prezydenci — Bill Clinton, George W. Bush, Barack Obama i Joe Biden — oraz liczni politycy z obu partii twierdzili, że Iran nie może zdobyć broni nuklearnej, lecz nic w tym kierunku nie zrobili.
Co gorsza, administracje Obamy i Bidena, próbując przekupić Iran, de facto go finansowały i wzmacniały — wraz z klauzulami "wygaśnięcia" JCPOA. Anulowanie porozumienia przez Trumpa było uniknięciem poważnego zagrożenia.
Podobna polityka zawiodła wcześniej wobec Korei Północnej.
Jeszcze niedawno administracja Bidena ostrzegała przed zagrożeniem ze strony Iranu. Dziś jednak lider mniejszości w Senacie Chuck Schumer twierdzi, że atak był "wojną z wyboru, nie konieczności".
Nie było sensu pozwalać na powtórkę scenariusza Korei Północnej.
Reakcje większości przywódców Europy Zachodniej były — mówiąc językiem dyplomacji — "rozczarowujące": lekceważące i tchórzliwe.
Macron uznał operacje wojskowe za "niebezpieczne dla wszystkich". Starmer opowiedział się za "rozwiązaniem pokojowym". Merz podkreślił, że Niemcy "nie są stroną wojny".
Gdy Trump wezwał do obrony cieśniny Ormuz, wszyscy odmówili — mimo że są od niej bardziej zależni niż USA.
Niektóre kraje później deklarowały "gotowość", ale pod warunkami czyniącymi pomoc bezwartościową.
Francja zamknęła swoją przestrzeń powietrzną dla USA i Izraela. Hiszpania odmówiła dostępu do baz NATO. Włochy nie udostępniły bazy w Sigonelli. Austria powołała się na neutralność.
Wielka Brytania początkowo odmówiła dostępu do Diego Garcia, a później zgodziła się tylko na "misje obronne".
W efekcie sojusznicy USA utrudniali ich działania wojskowe.
Trump rozważa obecnie relacje z NATO.
Macron próbował przekonywać Japonię i Koreę Południową do dystansowania się od USA.
2 kwietnia Francja, wraz z Rosją i Chinami, zawetowała rezolucję ONZ potępiającą Iran.
Przez dekady Europa Zachodnia korzystała z amerykańskiej ochrony, inwestując zamiast tego w rozbudowane państwa opiekuńcze i politykę ustępstw.
Po upadku ZSRR tendencja ta się pogłębiła.
Jednocześnie imigracja oraz kalkulacje wyborcze przyczyniły się do wzrostu wrogości wobec Żydów.
Po atakach Hamasu 7 października 2023 roku wielu przywódców szybko zaczęło oskarżać Izrael o "okrucieństwo", a nawet "ludobójstwo".
Większość z nich nigdy nie potępiła zbrodni Iranu.
9 stycznia 2026 roku ograniczyli się do wyrażenia "głębokiego zaniepokojenia".
Trump nazwał ich "tchórzami".
Conrad Black pisał o "cywilizacyjnym instynkcie śmierci" Europy.
Strategia bezpieczeństwa USA z 2025 roku wspomina o ryzyku "cywilizacyjnego wymazania".
Izrael pozostaje najpewniejszym sojusznikiem USA — podczas gdy przywódcy Europy Zachodniej, zdaniem autora, prowadzą region ku upadkowi.
