
Palestyńskie deklaracje poparcia dla irańskiego reżimu należy postrzegać jako bezpośrednie zagrożenie nie tylko dla Izraela, lecz także dla USA. Na zdjęciu: nieżyjący już najwyższy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei zapowiada uzbrojenie Zachodniego Brzegu. (Znaczną część tej zapowiedzi zdołał wykonać przed odejściem ze stanowiska.)
Krótko po rozpoczęciu nalotów na Iran 28 lutego kilka palestyńskich ugrupowań, w tym Hamas i Palestyński Islamski Dżihad (PIJ), wydało ostre potępienia Izraela i USA oraz wyraziło poparcie dla irańskiego reżimu. Wezwały także Arabów i muzułmanów do zjednoczenia się przeciwko Izraelowi i Stanom Zjednoczonym.
Palestyńskie poparcie dla irańskiego reżimu nie było zaskoczeniem. Przez dziesięciolecia reżim w Teheranie zapewniał znaczące wsparcie finansowe i militarne zarówno Hamasowi, jak i PIJ. To wsparcie stanowi fundament irańskiej strategii "Osi Oporu", której celem jest projekcja wpływów regionalnych w celu przeciwdziałania interesom Izraela i USA na Bliskim Wschodzie.
W przeszłości Palestyńczycy poparli inwazję irackiego dyktatora Saddama Husajna na Kuwejt w 1990 r.
W 2003 r. Palestyńczycy wyszli na ulice, by wyrazić poparcie dla Saddama Husajna przeciwko amerykańskiej inwazji. Niektórzy z nich skandowali: "Drogi Saddamie, zbombarduj Tel Awiw". Wielu Palestyńczyków opowiadało się również po stronie wspieranej przez Iran organizacji terrorystycznej Hezbollah w poprzednich rundach walk z Izraelem.
W konsekwencji Palestyńczycy utracili poparcie kilku państw arabskich, w tym tych, które wcześniej udzielały im pomocy finansowej, zwłaszcza Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu.
Od tego czasu, według różnych doniesień, Iran przekazuje palestyńskim organizacjom terrorystycznym do 100 mln dolarów rocznie, z czego większość trafia do Hamasu. Dokumenty przejęte przez Siły Obronne Izraela (IDF) w 2024 r. ujawniły, że Iran przekazał około 154 mln dolarów zbrojnemu skrzydłu Hamasu w latach 2014–2020. Irański reżim zapewnił ponadto Hamasowi wiedzę techniczną umożliwiającą lokalną produkcję rakiet w Strefie Gazy. Członkowie zbrojnego skrzydła Hamasu, Brygad al-Kassam, przeszli również specjalistyczne szkolenia w Iranie z zakresu obsługi bezzałogowych statków powietrznych oraz sabotażu celów wojskowych.
Bez wsparcia Iranu Hamas nie byłby w stanie przeprowadzić 7 października 2023 r. inwazji na Izrael oraz zamordować, torturować, okaleczać, gwałcić i uprowadzić setek Izraelczyków oraz cudzoziemców.
PIJ jest również w znacznym stopniu uzależniony od Iranu, otrzymując około 70 mln dolarów rocznie, a także broń, szkolenia techniczne i wsparcie logistyczne ze strony irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Sprzymierzając się z irańskim reżimem, palestyńskie organizacje terrorystyczne sprowadziły śmierć i zniszczenie na własny naród w Strefie Gazy, zwłaszcza po inwazji na Izrael w 2023 r. Grupy te nie dbają jednak o dobro i bezpieczeństwo swoich ludzi i są gotowe poświęcić tysiące Palestyńczyków w ramach dżihadu (świętej wojny) mającego na celu zniszczenie Izraela.
Zlikwidowany najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei nigdy nie ukrywał swoich poglądów na temat Izraela i USA. Jeszcze w ubiegłym roku nazwał Izrael "rakowym guzem" i określił USA mianem wspólnika jego zbrodni. Podobnie jak jego palestyńscy pełnomocnicy, Chamenei był zawsze gotów poświęcić jak największą liczbę Palestyńczyków w ramach dżihadu przeciwko Izraelowi i USA. Rok wcześniej powiedział ówczesnemu przywódcy Hamasu Ismailowi Haniji:
"Boska obietnica wyeliminowania syjonistycznego bytu [Izraela] zostanie spełniona i ujrzymy dzień, w którym Palestyna powstanie od rzeki do morza".
W ciągu kilku godzin od rozpoczęcia obecnej izraelsko-amerykańskiej ofensywy przeciwko Iranowi Hamas oświadczył:
"Islamski Ruch Oporu (Hamas) w najostrzejszych słowach potępia amerykańsko-syjonistyczną agresję przeciwko Islamskiej Republice Iranu i podkreśla, że ta amerykańsko-syjonistyczna agresja stanowi bezpośrednie uderzenie w cały region oraz zamach na jego bezpieczeństwo, stabilność i suwerenność.
Potwierdzając naszą solidarność z Islamską Republiką Iranu w obliczu agresji, wzywamy naród arabski i islamski do zjednoczenia się i okazania solidarności w celu udaremnienia tej agresji oraz jej celów..."
Wysoki rangą przedstawiciel Hamasu Bassem Naim, który prowadzi wygodne życie w Katarze, twierdził, że atak na Iran był "podyktowany wyłącznie dostosowaniem się do celów strategicznych i ekspansjonistycznej agendy syjonistycznego bytu, kierowanego przez [premiera Izraela] Benjamina Netanjahu".
Według PIJ:
"Jawna amerykańsko-izraelska agresja rozpoczęta przez administrację prezydenta Donalda Trumpa i rząd zbrodniarza wojennego Benjamina Netanjahu przeciwko Islamskiej Republice Iranu stanowi niebezpieczną eskalację zagrażającą naszemu regionowi oraz narodom naszej arabskiej i islamskiej wspólnoty. Jest to kontynuacja agresywnego podejścia mającego na celu przerysowanie map regionu na korzyść syjonistycznego bytu, likwidację sprawy palestyńskiej oraz złamanie woli wolnych narodów. Odważny naród irański ma prawo do obrony. Narody naszej arabskiej i islamskiej wspólnoty oraz synowie naszego narodu palestyńskiego są wzywani do zwarcia szeregów i ujednolicenia stanowisk w celu przeciwstawienia się temu agresywnemu planowi, który jest wymierzony we wszystkich".
Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny (PFLP), frakcja OWP (na której czele stoi prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas), wezwał "siły wyzwoleńcze i miłujących wolność ludzi na całym świecie do ogłoszenia solidarności z Iranem i eskalacji masowych protestów w różnych miejscach".
Palestyńska grupa zwana "Ruchem Fatah Intifady" oświadczyła:
"Ogłaszamy naszą pełną solidarność z Islamską Republiką Iranu, reprezentowaną przez jej mądre przywództwo, armię, ruch oporu oraz bratni naród. Islamska Republika ma prawo odpowiedzieć i bronić się. Administracja amerykańska jest największym wrogiem postępu narodów naszego regionu i naszej wspólnoty".
Te palestyńskie oświadczenia należy postrzegać jako bezpośrednie zagrożenie nie tylko dla Izraela, lecz także dla USA.
Niestety Palestyńczycy nie wyciągnęli wniosków z samobójczych decyzji, które podejmowali w przeszłości, gdy decydowali się sprzymierzać z wrogami Izraela i Stanów Zjednoczonych.
Palestyńskie organizacje terrorystyczne, które nadal kontrolują Strefę Gazy, z Hamasem na czele, wydają się zdeterminowane, by kontynuować swój dżihad przeciwko Izraelowi, pomimo śmierci i zniszczeń, jakie sprowadzają na Palestyńczyków.
"Rada Pokoju" prezydenta USA Donalda Trumpa nigdy nie będzie w stanie zapewnić bezpieczeństwa i stabilności na Bliskim Wschodzie, dopóki ugrupowania te będą utrzymywać cywilną i wojskową obecność w Strefie Gazy. Palestyńczycy po raz kolejny pokazali, że nie wahają się stawać po stronie wrogów Izraela i USA.
Usunięcie irańskich mułłów od władzy nie wystarczy. Izraelsko-amerykańska operacja wojskowa powinna zostać rozszerzona o pełnomocników irańskiego reżimu.
Khaled Abu Toameh jest wielokrotnie nagradzanym dziennikarzem mieszkającym w Jerozolimie.
